Zaćmienie Księżyca to nie lada gratka dla fotografów. Ja niestety zaspałem na to zjawisko o jakieś… pięć godzin. Kiedy się obudziłem, księżyc już zachodził.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD KSIĘŻYCA PEŁNIA SREBRNY GLOB PODKARPACIE
Coraz później zmierzcha, jeszcze kilka tygodni i po wyjściu z pracy nie będzie już ciemności. Tylko ten mróz… Ale z drugiej strony, gdyby nie było mrozu, to była by chlapa…
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE GNOJNICA PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA ZIMA ŚNIEG ZIMNO
Mroźny wieczór, na zaokiennym termometrze -16°C. Zachodnie niebo bezchmurne, więc postanawiam pojechać we wcześniej upatrzone miejsce, zrobić kilka fotografii i w te pędy wrócić do domu. Na wzniesieniu mocny i mroźny wiatr, więc przez 10 minut fotografowania zmarzłem, jakbym stał tam z godzinę. Trud jednak nagrodzony, bo udało mi się sfotografować niewysoki, bo niewysoki, ale jednak – słup słoneczny.
Słup słoneczny (słup świetlny) tozjawisko optyczne w atmosferze polegające na ukazaniu się kolumny świetlnej. Zjawisko powstaje w wyniku odbicia światła nisko położonego słońca lub innego źródła światła od poziomych powierzchni uporządkowanych swobodnym opadaniem kryształów płatkowych lodu. Najłatwiej jest go zaobserwować tuż przed wschodem słońca lub tuż po jego zachodzie. Przybiera wtedy formę świetlnej kolumny, przemieszczającej się wraz z ruchem słońca pod horyzontem. ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA
Pierwszy dzień Nowego Roku i od razu takie okoliczności przyrody. Oby sprawdziło się powiedzenie, że „Nowy Rok jaki, cały rok taki”. Niebo bez jednej chmurki o zachodzie przybrało żółto pomarańczowy kolor. Do tego dwie samotne akacje z przydrożnym krzyżem pamiętającym przedwojenne czasy. Cieniutki sierp księżyca tuż po nowiu. Tylko siarczysty mróz trochę doskwierał, ale to już szczegół.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKACJE ZACHÓD SŁOŃCA ZACHÓD KSIĘŻYCA W NOWIU
Ponieważ przygotowania do wieczerzy się opóźniały postanowiłem na chwilkę wyskoczyć na zewnątrz i sprawdzić, czy świecą już jakoweś gwiazdki, bo było już po zachodzie. Nie było ani jednej, bo niebo zasnute było chmurami poza wąskim paskiem po zachodniej stronie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU POGÓRZE PRZEMYSKIE WIECZOREM
Pogoda sprzyja spacerom, a kiedy jeszcze uda się trafić na kolorowy zachód słońca to już mamy komplet. Wczoraj wieczorem przypuszczałem, że zachód będzie kolorowy, zatem zaczaiłem się pod wierzbami i czekałem. Nie zawiodłem się tym razem na pogodzie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY ZACHÓD SŁOŃCA
31 maja tego roku zapisze się w mojej pamięci na długo. To wtedy znalazłem się w centrum potężnej burzy. Dzisiaj zamieszczam jeszcze dwie fotki z tamtego dnia.
Na początku tegorocznego sezonu burzowego szczęście mi dopisywało. Sprawdziło się powiedzenie, że początkującym sprzyja szczęście. Od kwietnia do końca czerwca sfotografowałem co najmniej kilka spektakularnych zjawisk burzowych na niebie. Zazwyczaj były to pośpieszne wyjazdy na pobliskie wzniesienie. Tak było i tym razem. Tuż przed zachodem mimo deszczu wsiadłem w auto i zastałem takie widoki.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU PODLASEK OPADY DESZCZU
W poprzedni weekend będąc w Krakowie postanowiłem pooglądać miasto o świcie. W tym celu udałem się na kopiec Piłsudskiego, ale kiedy tylko na niego wyszedłem, wiedziałem, że nie będzie z tego nic innego niż klops. Całe miasto spowite było w smogu. Na szczęście malowniczy wschód odrobinę wynagrodził mi zarwaną noc.