Małżonka za kółkiem

Kiedy w styczniu jadę do pracy na ósmą (wschód słońca ok. 7:30), to bywam świadkiem cudownych wschodów słońca. Droga prowadzi na wschód, więc cały czas mogę napawać się pięknymi widokami. W ubiegły piątek układ chmur wskazywał na to, że na niebie mogą się dziać cuda.

Miałem nosa, że zabrałem ze sobą aparat, a małżonkę z pierwszego małżeństwa posadziłem za kółkiem. Widoki były napradę oszałamiające, a ja musiałem się sporo nagimnastykować, aby zrobić przez szybę i w ruchu w miarę ostre i oddające atmosferę zdjęcia.

Pierwsze robiłem jeszcze w zupełnych ciemnościach, ale najłądniejsze kolory miały się zacząć kilka i kilkanaście kilometrów dalej, co pokazuję na kolejnych zdjęciach.

Aleja jesionowa

I znowu mamy księżyc na nocnym niebie. Udało się też złapać nieco bezchmurnego prawie bezchmurnego nieba. Tylko delikatny wiaterek, dzięki któremu przesuwające się nieliczne obłoczki dało się rozmyć. A to wszystko na jednaj z moich ulubionych miejscówek – tzw. alei jesionowej – na której jednak owych jesionów nie zostało za wiele…

Na cały dzień

Czy takie poranki zdarzają się często? Różnie bywa. Pewnie bywają okresy, że często, a bywają i takie, że długie tygodnie niewiele się dzieje na niebie. Ale takie naj, naj trafiają się kilka razy do roku. I taki właśnie był ten wspominany dzisiaj.

Kolory wisiały na niebie kilkadziesiąt minut, ale te najpiękniejsze – tylko kilka krótkich chwil przed wschodem słońca. Tak naprawdę to było jeszcze dosyć ciemno. Ja akurat znalazłem się w okolicy kościoła w Trzcianie. Niskie niebo mieniło się kolorami czerwieni, różu, filetu i sam nie wiem czego jeszcze. Obraz zostający w głowie na cały dzień.

Kościół p.w. św. Wawrzyńca i Matki Bożej Niepokalanej w Trzcianie

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI TRZCIANA KOŚCIÓŁ PORANEK ŚWIT

Księżyc już wysoko

Zupełnie nie sprawdzałem wczorajszej pozycji Księżyca. Ot po prostu wybrałem się na fotografowanie, i to mimo wielu chmur na niebie. Na miejscu okazało się, że nie dość iż zaczyna się przecierać, to jeszcze wspomniany Księżyc wisi w całkiem fajnym miejscu – tuż nad samotnymi akacjami.

Przypomniała mi się miejscówka, którą obadałem jakiś czas temu i nie zważając na nic, rzuciłem się biegiem kilkaset metrów po błocie na sąsiedni pagórek. Księżyc pokazywał się co jakiś czas i tylko na chwilę, a mnie udało się te chwile uwiecznić 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI NOCKOWA AKACJE KSIĘŻYC KRZYŻ NIEBO

Zimowy epizod rowerowy

Aż trudno uwierzyć, że wiosna już się kończy. Trwała tak krótko – zaledwie pięć czy sześć dni 😀 Wysokie temperatury i słońce. Jedynie ten srogi wiatr mógł być nieco słabszy. Dziś z powrotem plucha, a od jutra spadek tepmeratur.

Jak wczoraj wspominałem ja od Sylwestra codziennie jeżdże rowerem, a wczoraj zrządzenie losu sprawiło, że wrzuciłem do sakwy aparat. Drugie zrządzenie losu namalowało na niebie niezwykle intensywne halo słoneczne 22°. Nie powinienem patrzeć prosto w słońce, nawet przez ciemne okulary, ale nie mogłem oderwać wzroku! Coś wspaniałego i cudowne zakończenie krótkiego zimowego epizodu rowerowego 🙂

Halo słoneczne 22°, 4.01.2023

Godna uwiecznienia

Kiedy mam już duży głód fotografowania, a rano zapowiadają się ciekawe warunki zabieram aparat w drogę do pracy, za kierownicą sadzam moją pierwszę żonę, a ja przez szybę samochodu staram się cokolwiek uchwycić. Nie są to może kadry wysokich lotów jeśli chodzi o kadr i jakość, ale sama kolorystyka cudownego wschodu słońca jest godna uwiecznienia.

Optymistyczny wschód

Pogoda niepodobna do stycznia, alemnie to nie przeszkadza. Śnieg i zima może jast fajna, ale była już prze zponad tydzień – to wystarczy. Stary Rok kończę widokiem na cudowny wschód słońca za odległymi pagórkami. Nieśmiało wyglądające słońce malujące krajobraz niezwykłym kolorem. Krótka chwila, zostająca w pamięci.

Życzę, aby Nowy Rok nie był gorszy niż obecny. Dobrego zdrowia i chęci do spełniania swoich marzeń. Dużo wolnego czasu na realizowanie swoich pasji.

Niepostrzeżenie

W drugi dzień świąt po południu niespodziewanie się rozpogodziło. Tak coś czułem i wziąłem ze sobą sprzęt jadąc w odwiedziny do rodziny. Niepostrzerzenie wyrwałem się na chwilę, aby sprawdzić co dzieje się na wieczornym niebie. Wiał niesamowicie zimny i mocny wiatr, ale to była szybka akcja. Musiałem tylko chwilkę poczekać na te chmury, bo dosłownie pięć minut wczesniej niebo było czyściutkie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODLASEK ZACHÓD SŁOŃCA RESZTKI ŚNIEGU ZIMA

Koniunkcja Księżyca z Jowiszem | 2022.12.19

Co za cudowny widok – oświetlona w 46% tarcza Księżyca i tuż obok mocno świecący Jowisz! Cudownie wyglądało to na wieczornym niebie, kiedy nie było jeszcze całkiem ciemno, ale niestety nie miałem wtedy możliwości zrobienia zdjęcia. Później niebo zaszło chmurami i dopiero przed chwilą na nowo pokazał się ten piękny widok.

Nie zwlekając wycelowałem obiektywem i oto możemy podziwiać to zjawisko i tutaj. Dodatkowo udało się utrwalić trzy księżyce Jowisza! Świetną mamy widoczność tego wieczora. Kto nie ma chmur, zachęcam do spojrzenia na niebo.

Koniunkcja Księżyca z Jowiszem, 29.12.2022

Śpioch w nocy poza łóżkiem

Noc otwiera zupełnie nowe perspektywy przed fotografem. Po pierwsze kolory, które potrafią zaskoczyć. Zwłaszcza przy takiej mieszaninie temparatur barwowych. Po drugie niebo – z gwiazdami, czy z lekkimi obłoczkami nadają klimatu i potrafią namalować piękne wzory na nieboskłonie. Po trzecie cisza – jedyne co można usłyszeć to ujadanie psów, czasem pohukiwanie sowy.

Kadruje się zazwyczaj po omacku, no bo przecież jest ciemno. Efekt widać dopiero na ekranie aparatu po kilkunastu sekundach, a nawet po kilku minutach naświetlania. Jeśli coś jest nie tak, ujęcie trzeba potórzyć i znów czekać. Jest czas na delektowanie się tą samotnością i pustką. To wszystko trochę wynagradza te godziny, które można by spędzić jak normalny człowiek (a zwłaszcza taki śpioch jak ja) w łóżku.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SZKODNA NOC