Zdążyć do pracy

Takiej zimy, to chyba nie da się nie lubić. Zimowe, śnieżne, prawie bezchmurne poranki to jest coś pięknego. Na te kilka chwil zapomina się o zimnie, a gruba warstwa grząskiego śniegu nie stanowi żadnej przeszkody. W takich warunkach myślę tylko o jednym – aby uwiecznić tę chwilę w anjpiękniejszy jak potrafię sposób. Znaleźć najpiękniejsze kadry i… zdązyć jeszcze do pracy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA MROŹNY ZIMOWY PORANEK

Boso po śniegu

Najgorsze w zimie są te dni, kiedy intensywnie pada śnieg. Zanim służby ogarną drogi pozostaje cieszenie się zimą we własnym ogrodzie. Ja wczoraj odważyłem się i pospacerowałem po świeżym sniegu bosymi stopami. No dobra, spacer, to za dużo powiedziane. Zrobiłem dokładnie dwadzieścia pięć kroków, z czego połowa, czyli powrót, to był hardkor, myślałem, że mi stopy odpadną. Polecam jednak, bo już po chwili z powrotem robi się cieplutko w stópki. Nie wiem jak jest, ale dla motywacji wmówiłem sobie, że to jest dobre dla zdrowia 🙂

Dzisiejsze fotki zrobiłem ubiegłej zimy, gdy panował nie tylko wszechobecny śnieg, ale również cudowna szadź na drzewach, a do tego mgła! Pamiętam, że od świtu do nocy włóczyłem się po moich ulubionych miejscówkach, aby utrwalać ten cudowny zimowy klimat.

Skrzypienie śniegu

Wczoraj nie było możliwości wyjazdu w teren na zdjęcia, bo drogi nie były odśnieżone, a ja sam walczyłem z odśnieżaniem podjazdu. Ale znalazłem zdjęcie z którejś ze wcześniejszych zim.

Doskonale pamiętam ten poranek. Było to co lubię najbardziej – świeża pierzynka ze śniegu i niska mgła, co jest chyba rzadkością w takich warunkach… Do tego wszystkiego cudowne światło przedświtu. Mróz i brak wiatru. Jedyne dźwięki jakie dało się słyszeć, to skrzypienie śniegu pod własnymi butami.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI CZARNA SĘDZISZOWSKA ZIMA SNIEG MRÓZ PRZEDŚWIT NIEBIESKA GODZINA

Jak jest zima to jest zimno i sypie śnieg

W ostatnich dniach niektóre media tak nastraszyły nas zimą i „pogodowym armagedonem”, że boję się wyjść z domu. Mimo, iż lubię jak spadnie świeży śnieg, to teraz boję się wszystkiego co jest w kolorze białym 😛

A na poważnie, media straszą nas nie tylko zimą i śniegiem, ale próbują robić sensację z wielu normalnych rzeczy i wydarzeń. A przecież jak jest zima, to może być zimno i raczej może sypać śnieg 🙂

Poniższe zdjęcia zrobiłem trzy tygodnie temu, kiedy w mojej okolicy spadł pierwszy śnieg tej jesieni. Na fotografowanie dzisiejszego być może wybiorę się, gdy uda mi się odkopać z tych zapowiadanych pięćdziesięciu centymetrów śniegu 🙂

Ostatni dzień meteorologicznej jesieni

Ostatni dzień meteorologicznej jesieni to dobry czas, aby powspominać te najpiękniejsze jej dni. A dokładnie najpiękniejsze poranki. Początek października i wyprawa rowerowa, którą będę wspominał długo. Nie tylko ze względu na cudowne mgliste widoki podczas jazdy po leśnych szutrach, ale ze względu na zderzenie z przymrozkiem, który dał mi się wtedy konkretnie we znaki.

Dwie pierwsze godziny to była walka z zamarzniętymi palcami u stóp i dłoni. Pal licho te u stóp, bo to te u dłoni były mi potrzebne, aby uwieczniać ten niesamowity klimat! Dopiero po dziewiątej zacząłem odtajać, ale na karcie w aparacie miałem już to co mnie najpiękniejszego spotkało tego ranka.

Śnieg mróz i słońce

Takie mamy ostatnio zimy, że jak już napada śniegu, to szybko się topi. Podczas ostatnich opadów moje okolica została pominięta przez biały puch, a co spadło, stopisło się tego samego dnia nocy. Jednak tydzień temu nałapałem go w obiektyw do woli. Nawet udało się trafić na kilka chwil ze słońcem.

Bardzo miłe chwile spędzone na wędrówce po obrzeżach Pogórza Strzyżowskiego. Śnieg był tylko na najwyższych pagókach, a niektóre miejsca wyglądały iście bajkowo, jak choćby to poniżej. Las na granicy trzech powiatów – ropczycko-sędziszowskiego, strzyżowskiego i rzeszowskiego.

Posucha zakończona

Sypnęło śniegiem, ale nie za dużo. A że temperatura była niska utrzymał się on kilka dni. Poza tym, że dużo lepiej się chodzi po zmrożonym, niż po błocie, to przykryte śnieżną pierzynką pola dużo lepiej się prezentują choćby podczas tak cudownych jak poniższy zachodów słońca.

Po zimowej posusze, jeśli chodzi o kolory na niebie, wciąż nie mogę się nacieszyć lepszą pogodą i dłuższym dniem. Słońce zachodzi po szesnastej, a to oznacza, że po powrocie z pracy do domu spokojnie mogę zdążyć podziwiać zachody słońca z moich ulubionych miejscówek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ŚNIEG ZIMA

Po szadzią

Takie warunki zdarzają się rzadko. Wiem coś o tym, bo jak fotografuję to zliczyłbym je na palcach jednej ręki. Co prawda do pełni szczęścia brakowało jeszcze choćby odrobiny słońca, ale i tak na żywo przeżycia były nie do opisania. Co potrafiłem, uwieczniłem na zdjęciach i dziś po dwóch miesiącach, bo miało to miejsce dokładnie czternastego grudnia, chciałem Wam je pokazać.

Jeśli zima miałaby tak właśnie wyglądać, byłaby to pewnie jedna z moich ulubionych pór roku. Co z tego, że był mróz i mgła. Brak wiatru sprawiał wrażenie, że temperatura jest na plusie. Można było wędrować bez końca i podziwiać te cuda przyrody. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten zimowy akcent, kiedy wiosna już miejmy nadzieję, na horyzoncie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SZKODNA SZADŹ KAPLICZKA POD DRZEWEM ZIMA MRÓZ ŚNIEG

Spokój

Jedno pytanie. Też czujecie ten spokój bijący z tych fotek? Być może tylko ja to tak odczuwam, ale mam wrażenie, że od samego patrzenia na nie można się wyciszyć i na chwilę odciąć od rzeczywistości.

Na pewno ja tak się czułem, kiedy tam byłem i starałem się przenieść zastaną sytuację na matrycę aparatu. Bezwietrzny zimowy poranek i to miękkie światło, jakby słońce chciało się przedrzeć przez chmury, ale do ziemi docierały jedynie najsilniejsze promienie rozproszone przez chmury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ZIMA PORANEK ŚNIEG

Spacer obfity

To był dziwny poranek. Drogi białe i oblodzone, a okolica bez śniegu. To samo w lesie. Biała droga, a między drzewami zielono. Jedyne co mi przychodziło do głowy, to że wieczorem musiał padać szybko deszcz, który zamarzał na wychłodzonej powierzchni. Mniejsza z tym. Słońce i te białe leśne drogi strasznie mi się spodobały. Do tego kontrastowe cienie drzew. Idealne warunki na obfity w fotografowanie spacer.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE LAS