Jesień czyni spustoszenia
Fotki z 23 września

7 października

i 12 października

Dodaję kolejne zdjęcie z 22 października

I kolejne z 3 listopada.

9 listopad:

12 grudzień:

Jesień czyni spustoszenia
Fotki z 23 września

7 października

i 12 października

Dodaję kolejne zdjęcie z 22 października

I kolejne z 3 listopada.

9 listopad:

12 grudzień:

Podobno jakaś ważna zapora, bo nie dość, że prawie najwyższa i prawie najstarsza to na dodatek najwyższa z kamiennych i łukowych zapór w Polsce.
Mimo tego całkiem fajne miejsce, zwłaszcza, że nie oblegane przez tłumy.




Myślę, że to ćma, a nie motyl dzienny, bo mimo południowej pory wyglądała, jakby spała. To znaczy nie ruszała się, bo co do oczu, to ponoć owady śpią z otwartymi.


Kolejna dawka landszaftów z jesiennego spaceru.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Dziś z trochę innej beczki. Spacerując po krakowskim rynku natknąłem się na taki widok.

Mimo przeziębienia cichaczem wymknąłem się z domu, aby chociaż chwilę pospacerować po okolicy i popodziwiać jesienne kolory.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Praca tajnego agenta nie zawsze jest bezpieczna. Ta pajęczyca musiała przeszmuglować przez niebezpieczny teren pewien cenny pakunek. Ukryła go, najlepiej jak umiała…. udawała ciężarną.

– Hola, hola, stary! Co ty tak, prosto z budowy przychodzisz, cały w betonie upaćkany i od razu cię na amory naszło? – krzyczała pani Tarczykowa na pana Tarczyka, ale tylko tak dla zasady. Naprawdę, to była rada z chuci męża.

Pewnego upalnego sierpniowego dnia ni stąd ni zowąd wybrałem się na Śnieżkę. Wstępnie chciałem przespacerować się z Przełęczy Okraj do Przełęczy Sowiej czerwonym szlakiem i wrócić niebieskim przez Skalny Stół. Kiedy po niecałej godzinie dotarłem do Przełęczy Sowiej i zobaczyłem, że na Śnieżkę jest już całkiem blisko, ruszyłem dalej.







Dokładnie na tym samym kwiatku, co przedwczoraj bzyga, a wczoraj bąka, spotkałem również tą sympatycznie wyglądającą muchę. ja już sam nie wiem, może to jakieś spotkanie Koła Gospodyń Wiejskich było…
