Kot dachowiec o imieniu Igor

Od jakiegoś czasu przyjaźnię się z jednym takim dachowcem. Mowa o kocie, który raz na jakiś czas zagląda do naszego ogrodu. Dostał imię Igor i jak biedak dopadnie miski z jedzeniem, to nie daje za wygraną, dopóki jej nie opróżni.

kot dachowiec
kot dachowiec
kot dachowiec

Las ponury

Nie zawsze podczas leśnych spacerów pogoda mi sprzyjała, czasami las był nadzwyczaj ponury. Tak było i tym razem. Liście dawno opadły, w lesie było szaro i mokro.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS

Po zmroku, film poklatkowy

Wybrałem się wieczorową porą na okoliczne pagórki w zupełnie innym celu, niż zazwyczaj. Tym razem postanowiłem nakręcić kilka krótkich filmów poklatkowych. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy po nagraniu pierwszego filmu zaczęła pojawiać się niska mgła, a zza chmur wyłonił się księżyc. Zacząłem więc jak szalony przestawiać sprzęt z miejsca na miejsce, i niecierpliwie przestępować z nogi na nogę, kiedy nagrywały się filmy.

Gości z szybkim łączem zachęcam do oglądania w jakości HD na pełnym ekranie 😉

Promienie słoneczne

Zza chmur od czasu do czasu prześwitywało słońce. Ale wcale te promienie jakoś nie dostarczyły mi dawki super energii. Czas najwyższy pogodzić się z nadchodzącą zimą 😦

Spacer w senny deszczowy dzień

Niby południe, a dookoła sennie i deszczowo. Kiedy na chwilę przestało padać, nie zwlekając zasznurowałem trampki i ruszyłem na spacer.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE JESIEŃ

Krajobraz zmieniony

Pogody tym razem nie miałem zbyt udanej. Było szaro i ponuro, a chmury zwiastowały opady deszczu. Kusiło mnie jednak pójść i zobaczyć jak krajobraz się zmienił od ostatniego spaceru.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE JESIEŃ

Jarzębina niesmaczna

Prawda, że wygląda apetycznie? Inne zdanie mają okoliczne ptaszki. Na jednym z drzewek jarzębiny jeszcze kilkanaście dni temu było full owoców, podczas gdy na pozostałych zostały już zjedzone. W pobliżu nie było żadnego stracha na wróble, ani nic podobnego. Może jakaś odmiana niesmaczna…