Kucałem w wysokiej trawie coś fotografując, kiedy zauważyłem, że jeden pająk urządził sobie na moich dżinsach stołówkę.

Kucałem w wysokiej trawie coś fotografując, kiedy zauważyłem, że jeden pająk urządził sobie na moich dżinsach stołówkę.

Znów zrobiło się troszkę deszczowo. Wczoraj wieczorem poszedłem na spacer po okolicy i musiałem uciekać przed deszczem. Na szczęście największy deszcz przeszedł bokiem, a mnie udało się to uchwycić.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE KOMÓRKA OPADOWA BURZA SMUGI OPADOWE KONWEKCJA
Kilka fotek z późnowieczornego spaceru. Liczyłem na ciekawy zachód słońca, tymczasem fotki sprzed zachodu wydały mi się ciekawsze niż sam zachód.


FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU
Ile razy spotykam tego typa, a spotykam go co roku i ciągle nie pamiętam co to za jeden, to swój nosek ma zawsze podkulony pod siebie. Może taka jego już uroda…

Ktoś z rodziny złotookowatych zadomowił się na moim berberysie.

Matylda musi być co jakiś czas na blogu.



Parujące łąki tuż po deszczu, niskie zachodzące słońce i poburzowy krajobraz.



To był mój pierwszy raz z chrabąszczem majowym. Nigdy nie przypuszczałem, że z niego jest taki kolos. Miał z pewnością około czterech centymetrów długości i współpracował z fotografem jak rasowy model.



Miotała się po gęstej trawie i w żaden sposób nie potrafiła z niej wyfrunąć. Pomyślałem, że złapię ją i posadzę na czymś, skąd mogłaby wystartować. Niestety okazało się, że ma mocno uszkodzone skrzydełka. Na brzozie, gdzie ją dałem siedziała na pewno do wieczora, rankiem już jej nie było.

Jak co roku o tej porze dookoła całe mnóstwo tych chrząszczy ciężko pracujących nad przedłużeniem gatunku. Pozycja zawsze ta sama, ale w różnych konfiguracjach i miejscach.

