W sumie to był pochmurny poranek. Słońce pokazało się tylko na chwilę i cudownie oświetliło okolice, która w kontraście z ciemnym pochmurnym niebem wyglądała niesamowicie.
Dlaczego jesień z tymi swoimi fantastycznymi kolorami trwa tak krótko? Czemu zazwyczaj jest pochmurno, deszczowo i wietrznie? Zawsze z utęsknieniem czekam na złotą polską jesień. I taką właśnie teraz mamy! W taką pogodę mogę bez końca spacerować po polach i lasach. Zwłaszcza rano, kiedy świat wygląda jak z bajki.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BRATKOWICE REZERWAT ZABŁOCIE LAS PORANEK
To było coś niesamowitego. Poszarpana chmura przesuwająca się nad głową, i podświetlające ją od dołu słońce. Kolory tak intensywne, a światło jak na tę porę dnia ostre, że dobranie odpowiednich parametrów zdjęć nie było łatwe. Nie wiedziałem w którym kierunku fotografować, bo dookoła było ładnie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA SZKODNA CHMURY
Zamęczę Was tymi moimi księżycami. Tym razem udało mi się ustrzelić klasyczny hattrick. Trzeci dzień z rzędu polowałem na wschodzący Księżyc. Tym razem padło na Ratusz w Sędziszowie Małopolskim. Miałem pewne obawy, bo w powietrzu wisiało mnóstwo smogu, ale na szczęście się udało.
Odległość do Ratusza – 1750 m, do Księżyca ok. 385 tys. km, ogniskowa 460 mm (FF).
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI RATUSZ, WSCHÓD KSIĘŻYCA NAD RATUSZEM W SĘDZISZOWIE MAŁOPOLSKIM
Przede wszystkim nie wiał wiatr, a po drugie znalazłem ciekawą miejscówkę do łowów. Zaczaiłem się na niego tak, aby złapać go za kościołem św. Michała Archanioła w Nockowej.
Pierwsze i drugie zdjęcie – odległość od kościoła ok. 1700 m (ogniskowa 360 mm dla FF), trzecie – 1100 m (460 mm) i czwarte 1500 m (460 m).
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA GMINA IWIERZYCE WSCHÓD KSIĘŻYCA W PEŁNI SREBRNY GLOB NAD KOOŚCIOŁEM
Legenda głosiła, że możliwe jest zobaczenie z tego miejsca Tatr. Akurat byłem w tym miejscu podczas dobrej widoczności i fotografowałem Księżyc. A po przeciwnej stronie dostrzegłem nieśmiało wyglądających zza horyzontu kilka najwyższych szczytów Tatr słowackich. Wiało jak cholera, więc zdjęcie nieco poruszone.
Tatry z Dąbrowy, 150 km
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE DĄBROWA TATRY Z DĄBROWY DALEKIE OBSERWACJE TATR
Ten pomysł chodził mi po głowie od dwóch lat. Sfotografować wschodzący Księżyc za odległą o 35 kilometrów fermą wiatrakową. Dzisiaj warunki wydawały się być sprzyjające. Przede wszystkim Księżyc wschodził w miejscu, w którym mniej więcej trzeba było, po drugie było bezchmurnie.
Do pełni szczęścia brakowało tylko bezwietrznej pogody. Niestety, ten trzeci warunek nie został spełniony i byłem zmuszony użyć wysokiego ISO, dlatego zdjęcia nie powalają jakością. Ale będę miał okazję spróbować za pół roku. A potem znowu za rok 😉
Za to na skutek refrakcji atmosferycznej tarcza Księżyca uległa ciekawym zniekształceniom i wcale nie była idealnym kołem, mimo, że Księżyc był w pełni.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA FOTOGRAFIA ASTRONOMICZNA WSCHÓD KSIĘŻYCA PEŁNIA REFRAKCJA ATMOSFERYCZNA ZNIEKSZTAŁCONY KSIĘŻYC
Korzystając z tego, że wschody słońca są już o rozsądnej porze, wstałem rano licząc na ciekawe zdjęcia. Nie miałem większych nadziei na ciekawe zdjęcia, ale na kilkanaście minut kawałek nieba zaświecił czerwono różowymi barwami.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE WSCHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA
Szedłem sobie polną drogą, kiedy na polu obok zauważyłem kilka saren. Na poboczu rosły jakieś krzaki, więc spróbowałem się podkraść do nich bliżej. Były jednak czujne, zaraz mnie wyczuły, ale były na tyle miłe, że wbiegły na drogę i tam jeszcze zatrzymały się na chwilę, jakby wiedziały, że nic złego im nie grozi, a tylko będą mieć zrobione kilka fotek.