Pieczarkowe pole

Szczerze, to zachody słońca nie dopisywały mi przez ostatnie 10 dni. A próbowałem oczywiście prawie codziennie. W piątek w końcu wyjeździłem cudowne warunki.

Ruszałem bez dużych oczekiwań, mając jednak nadzieję, że w końcu los się odwróci i trafię na idealne warunki. Zrządzeniem losu na miejscu trafiłem na kolejne „pieczarkowe” pole. Na niebie zaczęły pojawiać się kolory już na kilkadziesiąt minut przed zachodem. Ale ja czekałem na ten najlepszy moment. Kiedy kolory były najintensywniejsze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK ZACHÓD SŁOŃCA O ZŁOTEJ GODZINIE BELE PIECZARKI

Podwójne zaskoczenie

Już straciłem wszelką nadzieję. Niebo ciągle było zakryte chmurami. A jednak. Patrzyłem na to i nie dowierzałem. Po pierwsze to niesamowite zestawienie kolorów na niebie, a po drugie i tym najbardziej byłem zaskoczony – te kolory pojawiły się nie na zachodzie, a… dokładnie na południu! 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE GLINIK POGÓRZE STRZYŻOWSKIE ZACHÓD SŁOŃCA

Niespodziewanie

Tego się nie spodziewałem. Ale na wszelki wypadek byłem na posterunku 😉

W sumie to po cichu miałem nadzieję, że słońce przebije się, ale nad samym horyzontem, ale nie sądziłem, że tak aż tak intensywnie podświetli chmurki w kolorach delikatnego różu i pomarańczu. Trwało to niedługo, ale zdążyłem zrobić kilka fotek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE IWIERZYCE ZAGORZYCE PODLASEK RÓŻOWY ZACHÓD SŁOŃCA KRZYŻ MILENIJNY

Przeżywanie piękna

Czasami, (a może i często) wyjeżdżam z domu bez konkretnego planu na fotki. Włóczę się po okolicy i czekam cierpliwie, aż słońce zbliży się ku zachodowi. Nigdy do końca nie wiem jakie widowisko mi zgotuje natura. Czasami jedna chmurka potrafi zrobić dobrą robotę. Tak było tym razem. Wydawało się, że nisko zawieszona chmura zasłoni słońce i zachód będzie byle jaki. A to dzięki niej promienie rozproszyły się ku niebu podświetlając pozostałe wysokie chmury. W takich przypadkach trzeba się spieszyć. Pobiegać po okolicy i poszukać różnych ujęć. Po wszystkim zadowolony, choć cały zgrzany, zdyszany i oblepiony w kawałkach roślin, niejednokrotnie przemoczony po pas niespiesznie wracam do domu, gdzie czeka na mnie kolejna przyjemność – przeglądanie upolowanych kadrów i wyciąganie ze zdjęć tych wszystkich kolorów, tworzenie na nich tego niepowtarzalnego klimatu, które zapamiętały oczy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI FACELIA, ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA

Klimat chwili

Wczoraj wieczorem zanim nadeszła burza niebo na kilka chwil zamieniło się w dzieło malarskie.

Pierwsza burza przeszła bokiem, tylko odrobinę pokropiło, choć w oddali było słychać grzmoty. Chwilkę po deszczu, a zanim nadszedł kolejny front, niebo zostało podzielone na pół – z jednej strony przybrało fiolety i żółcie od niskiego słońca, po drugiej było mocno granatowe. Nie wahałem się ani chwili i zrobiłem szeroką panoramę, która myślę najlepiej oddaje panujący klimat tamtej chwili.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE KRAJOBRAZ MIĘDZY BURZAMI

Obrazek jak na ścianę

Dopóki kwitnie przymiotno, dopóki trwa lato. Wysokim brzeg robiący za miedzę pomiędzy dwoma poletkami pokrył się białym dywanem z kwiatów przymiotna. A to już jest dobry przepis na udane zdjęcie, do tego szczypta chmur i dużo zachodzącego słońca i mamy obrazek jak na ścianę 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KWIATY

Nasz lokalny Manhatan

W najwyższym punkcie pobliskiego miasteczka powstaje pierwszy wieżowiec. Zazdroszczę widoku przyszłym mieszkańcom. Tymczasem ja złowiłem tuż za nową inwestycją zachodzące słońce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ARCHITEKTURA SŁOŃCE ROPCZYCE PODKARPACIE

Zza smug opadowych

Obserwowałem pogodę i wiedziałem, że słońce powinno wyjść za chmur przed samym zmierzchem. Przypadek sprawił, że pomiędzy mną, a słońcem utworzyła się pojedyncza chmura opadowa o średnicy ok 15 km, a odległa ode mnie o 40 km. Akurat zza niej, w smugach deszczu wyłoniło się słońce. To sprawiło, że samo słońce wyglądało jak rozmyta, niewyraźna kulka, a światło było cudownie rozproszone.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI KOŚCIÓŁ MIŁOSIERDZIA DESZCZ POLA

Miododajne pole

Jak ja bym chciał spróbować tego miodu. Musi smakować równie dobrze, jak wygląda to pole.

Kilka hektarów, na których kwitnie facelia, przymiotno i dopatrzyłem się też słoneczników, choć te są jeszcze malutkie. Jaki raj muszą tam mieć pszczoły! Nie muszą się specjalnie dużo olatać, nektar mają dosłownie pod nosem. W ciągu dnia słychać tam jeden wielki i głośny bzzzyk. Ja byłem wieczorem, a wtedy kontrolę nad polem sprawują komary. Za wszelką cenę starały się mnie zniechęcić do zrobienia zdjęcia.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI PODKARPACIE FACELIA RAJ DLA PSZCZÓŁ