Pająk zjadający mszyce…? Takiej sytuacji jeszcze nie widziałem. Nie orientuję się specjalnie co jest przysmakiem pająka, ale nie przypuszczałbym, że mszyca. A może to tylko mała przystawka przed większą konsumpcją…



Pająk zjadający mszyce…? Takiej sytuacji jeszcze nie widziałem. Nie orientuję się specjalnie co jest przysmakiem pająka, ale nie przypuszczałbym, że mszyca. A może to tylko mała przystawka przed większą konsumpcją…



Od kilku dni w okolicy stawu pokazały się ważki w większej ilości. Nic się w tym roku nie zmieniło. Nadal nie są chętne do pozowania. Ale rozumiem je, mają teraz ważniejsze sprawy na głowie.

Dziś jeszcze jedna ciekawa chmura, którą udało mi się sfotografować kilka dni temu. Nic nie zapowiadało takiego spektaklu, bo u mnie było całkiem nieciekawie. Z górki świat wyglądał jednak całkiem inaczej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE SĘDZISZOW MAŁOPOLSKI KOMÓRKA BURZOWA KONWEKCJA OPADY DESZCZU METEOFOTOGRAFIA
Najpierw wypatrzyłem go na berberysie. Po kilku zdjęciach zeskoczył na lilię. A po następnych kilku ni stąd ni zowąd odleciał.



Kontynuując temat burzowy. Tego samego dnia, kiedy wieczorem udało mi się sfotografować chmurę burzową, dwie godziny wcześniej burza przechodziła po drugiej stronie nieba. Niebo całe zasnute było ciemnymi chmurami. Słońce prześwitywało tylko nisko nad horyzontem, aż w pewnej chwili ukazała się mała dziurka i sytuacja wyglądała tak.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE SMUGI OPADOWE METEOFOTOGRAFIA FOTOGRAF POGODY
Wcale nie odpuściłem tematu burz i zachodów słońca. Wczoraj kolejny raz udało mi się sfotografować ciekawą chmurę, a dokładnie komórkę burzową w całej swojej okazałości, na dodatek lekko podświetloną przez zachodzące słońce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE RZESZÓW KOMÓRKA BURZOWA IZOLOWANA ŁOWACA BURZ METEOFOTOGRAFIA FOTOGRAF POGODY
Powoli przekwitają azalie i w ogrodzie robi się mało kolorowo. Jednak w jednym miejscu nie dość, że zrobiło się czerwono, to jeszcze serduszkowo.



Pani i pan komarniceleżeli sobie w prawie takich samych pozycjach. I o ile pani wyglądała na zdrową i wydawało mi się, że tylko odpoczywa, to pan nie wyglądał za dobrze. Odniosłem wrażenie, że nie ma wszystkich nóg, a poza tym był ranny w odwłok.


Na kwiatku jaskra polnego zauważyłem coś długiego i czarnego. Okazało się, że to dwie chudziutkie błonkówki pilnie pracują nad przedłużeniem gatunku.

Kilka dni temu natknąłem się na taki urywek Podkarpacia z wydłużonymi, pasiastymi polami zasianymi zbożem i rzepakiem. Było mocno zachmurzone i padał deszcz, ale kilka zdjęć udało mi się zrobić. Muszę tam jeszcze kiedyś wrócić.





