Słońca nie było. Ciepła też nie. Sucho tym bardziej. Ale jak ktoś naprawdę coś lubi, to nic nie zatrzyma go w domu, niezależnie od pory roku i pogody. No serio, nie ściemniam.
Taka właśnie była ta sobota. Niby maj, a momentami można było pomyśleć, że to jakiś październik. Mokro, wietrznie i chłodno, ale majowa paleta barw nie pozwalała pomylić pory roku z żadną inną.




