Spadło trochę deszczu. Niektórzy pewnie czekali na niego jak na zbawienie. U mnie spadło nie więcej niż 2 lcentymetry na metr kwadratowy, ale dla roślin dobre i to.
Szkoda tylko, że akurat na weekend trafiła się taka pogoda. Na szczęście między chmurami pojawiło się też kilka chwil z przejaśnieniami. Poniższe zdjęcia są jeszcze sprzed zmiany pogody.
Znów pokręciłem się trochę po polnych drogach, bo właśnie tam najczęściej trafiam na najciekawsze widoki. Dużo zieleni, żółty rzepak, niebieskie niebo i wszechobecna cisza.




