W locie

Żeby złapać owada w locie, to trzeba mieć sporo szczęścia. Podczas ostatniej makrosesji próbowałem tego.

Na chabrach było sporo owadów. Najwięcej pszczół. Przysiadały na chwilę i zaraz leciały dalej. Wydawać by się mogło proste sfotografowanie pszczoły w locie. Tylko dwie fotki, na pierwszej niestety poza polem ostrości, na drugim dopiero zbiera się do startu.

W kielichach naparstnicy zbierało nektar kilka trzmieli. Jednego z nich udało się złapać tuż przed wlotem do środka.

Być może to dostojka malinowiec, ale pewien nie jestem. Przyłapałem ją tuż przed lądowaniem na łąkowym kwiatku.

Déjà vu

Ostatnio wróciłem troszkę do makrofotografii owadów. Maj i czerwiec to chyba najlepsze miesiące do tego rodzaju fotografii. Postaram się przynajmniej raz w tygodniu wrzucać najciekawsze zdjęcia owadów, jakie udało mi się zrobić.

Z pająkiem w poniższych wiążę się ciekawa historia. Otóż pierwszą fotkę pająka ze zdobyczą (mrówką) zrobiłem w ogrodzie 19 czerwca. Dwa dni temu déjà vu – w mniej więcej tym samym miejscu, spotkałem, mam nadzieję znów tego samego pająka i znów z mrówką, tym razem sporo większą.

Skrytożerca ćmy bukszpanowej

O ćmie bukszpanowej (Cydalima perspectalis) usłyszałem w tamtym roku. I nie sądziłem, że tak szybko znajdzie również jeden skromny bukszpan w moim ogrodzie.

Kilka dni temu zauważyłem dziwne zainteresowanie moim bukszpanem zaprzyjaźnionych wróbli z okolicy. Podlatywały, siadały obok wpatrując się w krzak, po czym lądowały na nim i nurkowały do środka. Zaczaiłem się na nie z aparatem, były tak pochłonięte swoim zajęciem, że nie zwracały na mnie uwagi, mimo że siedziałem kilka metrów obok. Dopiero na zdjęciu, w powiększeniu zobaczyłem, że smakują się w gąsienicach ćmy bukszpanowej! Zdałem sobie sprawę, ile tych gąsienic musiało być w małym krzaczku, skoro aż dwa dni zeszło im oczyszczenie go z intruzów.

Jak się pozbyć ćmy bukszpanowej (Cydalima perspectalis)
Skrytożerca ćmy bukszpanowej (Cydalima perspectalis)

Zaskoczyła | Zgrzytnica zielonkawowłosa

Są i plusy tego, że bardzo dawno nie kosiłem trawnika. Uskuteczniałem regeneracyjny spacer po ogrodzie, kiedy w wysokiej trawie zauważyłem chrząszcza z długimi czułkami. Jako, że fotografią owadów param się już od dziesięciu lat. rozpoznałem ją od razu – to zgrzytnica zielonkawowłosa (Agapanthia villosoviridescens). Wdepnąłem zatem po aparat i zanim zeskoczyła, jak to ma w zwyczaju w obliczu zagrożenia, udało się zrobić jedno zdjęcie. Zupełnie niepotrzebnie zwiewała, przeciez z mojej strony nic jej nie groziło…

Zgrzytnica zielonkawowłosa (Agapanthia villosoviridescens)
%d blogerów lubi to: