O mały włos

Jak kładka wąska, to się wszystkie nogi nie pomieszczą. Niewiele brakowało, a muszka spadłaby na ziemię, bo trawiasta kładka była za wąska. Tylne nogi już w zasadzie zaczęły spadać.

Rozmiary niczego sobie

Pokaźnych rozmiarów pan Pająk wygrzewał się na trawce w dzikiej części mojego ogródka. Nie tylko on był pokaźnych rozmiarów, również jego bulbusy były niczego sobie.

Grudniowy poranek w lesie III

Mimo zaawansowanej przedpołudniowej godziny w lesie panowała wręcz idealna cisza. Nawet ptaków jakoś specjalnie nie było słychać. Od czasu do czasu pokazywały się tylko pojedyncze sójki. Ostatnia porcja zdjęć z piątkowego spaceru, bo już w kolejce czekają sobotnie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS

Grudniowy poranek w lesie II

Tak naprawdę to już nie poranek, bo było około dziesiątej, kiedy zacząłem spacer. Ale to wtedy słońce jest już na tyle wysoko, że tworzy ten niesamowity klimat oświetlając zalegającą między drzewami mgłę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS

Tatry ze Szkodnej | Dalekie obserwacje | 17.12.2016

Wczoraj przegapiłem, ale co to za frajda widzieć Tatry jak wszyscy widzą… Dziś może nie tak ładnie, jak przed dwoma tygodniami, ale na kilka minut, mimo sporego zachmurzenia i smogu pokazały się Tatry na tle tarczy słonecznej. Odległość,  przypominam, ok. 136 kilometrów.

Tatry ze Szkodnej, 136 km, 17.12.2016

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU DALEKIE OBSERWACJE TATRY ZE SZKODNEJ

Grudniowy poranek w lesie

Od dwóch tygodni nie trzymałem aparatu w ręku. Tym jeszcze chętniej niż zazwyczaj późnym rankiem wybrałem się na przechadzkę do lasu. Panował tam mój ulubiony klimat – lekka mgiełka i niewysokie słońce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS ZIMĄ