Gdy mocno pada mówi się, że przeszła „ściana deszczu”. Mnie taką „ścianę” udało się sfotografować podczas burzy w ubiegłym tygodniu.



FOT. WITOLD OCHAŁ ŚCIANA DESZCZU SMUGI OPADOWE CHMURY BURZOWE TRZCIANA PODKARPACIE
Gdy mocno pada mówi się, że przeszła „ściana deszczu”. Mnie taką „ścianę” udało się sfotografować podczas burzy w ubiegłym tygodniu.



FOT. WITOLD OCHAŁ ŚCIANA DESZCZU SMUGI OPADOWE CHMURY BURZOWE TRZCIANA PODKARPACIE
Nareszcie spełniło się jedno z moich fotograficznych marzeń związanych z akacjami – uwiecznienie tęczy w ich otoczeniu. W gratisie dostałem zjawiskowy zachód słońca.



FOT. WITOLD OCHAŁ AKACJE NOCKOWA TĘCZA ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA PODKARPACIE
Jak wczoraj wspomniałem, czwartek przyniósł burzowe popołudnie. Po jednej burzy, która jak wskazywały radary miała iść prosto na mnie, a tak się nie stało, z innej strony nieba pojawiła się następna. Poniżej pięć szerokich panoram na nią zrobionych w przeciągu pół godziny.





FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA CHMURA BURZOWA SMUGI OPADOWE TRZCIANA PODKARPACIE POWIAT RZESZOWSKI
W czwartek po południu pogoda była bardzo dynamiczna. Wróciłem po pracy do domu, wziąłem aparat, jedzenie na wynos i po chwili już jechałem na punkt obserwacyjny. Na górce przywitały mnie odległe burzowe chmury i tęcza. Nie byłem zadowolony z tych zdjęć, ale jak się okazało kilkadziesiąt minut później, to był dopiero początek podniebnego spektaklu… o czym w kolejnych postach.







FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA CHMURY BURZOWE TĘCZA PODKARPACIE RZESZÓW TRZCIANA
Jechałem sobie powolutku drogą na uboczy lasu, kiedy zobaczyłem pasącego się konia. Bardzo rzadki widok na wsi. Konie można spotkać już chyba tylko w stadninach. Na dodatek to cudne poranne światło. Tak powstało te kilka portretów.





FOT. WITOLD OCHAŁ KOŃ NA PASTWISKU O PORANKU PORANNE ŚWIATŁO ŁĄKA KOŃ NA ŁĄCE
Jeszcze kilka fotografii z niedzielnego ranka.





FOT. WITOLOD OCHAŁ PORANNY KRAJOBRAZ KRZYWA POLNE DROGI PORANNE ŚWIATŁO POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI
W niedzielę przed obiektyw nawinęły mi się pola gryki, które ni stąd ni zowąd wyrosły na trasie mojego spaceru. Założyłem teleobiektyw i spróbowałem wyłuskać ciekawe, oświetlone porannym słońcem wycinki krajobrazu.






FOT. WITOLD OCHAŁ KRZYWA POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE GRYKA W OBIEKTYWIE
W niedzielny poranek liczyłem na poranne mgły. Po długim poście od fotografowania w końcu wyrwałem się na długi fotograficzny spacer. Mgły niestety nie dopisały, ale powstało kilka moim zdaniem ciekawych zdjęć. Dziś pierwsza ich część.




FOT. WITOLD OCHAŁ KRZYWA POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU PODKARPACIE SAMOTNE DRZEWA PROSTA DROGA
Dzisiaj kilka zdjęć zrobionych przypadkiem.
26 lipca wracając skądś do domu zwróciłem uwagę na zniekształconą chmurę, z której gdzieś tam w oddali mocno padało.

Kolejne zdjęcie powstało 19 sierpnia. Wtedy w oczy rzucił mi sie piętrzący się pionowo do góry cumulonimbus.

11 sierpnia jak co dzień wybrałem się na zachód słońca. Słońce niestety się nie pokazało, ale w ciekawy sposób podświetliło chmurę. Wydawać by się mogło, że sfotografowałem wyładowanie atmosferyczne 😉

W ciągu ostatniego tygodnia próbowałem ponownie uchwycić słońce pomiędzy dwoma nadajnikami znajdującymi się w niedalekiej okolicy. Warunki niekoniecznie sprzyjały, a ja podjąłem trzy próby z dwóch innych niż poprzednio miejsc.
24 sierpnia słońce schowało się za chmurami, zanim dotarło do horyzontu, a nie miałem możliwości ustawić się tak, aby złapać je centralnie między wieżami.

Kolejna próba 27 sierpnia. Niedokładnie obczaiłem miejsce fotografowania i próba nieudana. Na niebie była cała masa chmur, więc i tak zdziwiłem się, kiedy słońce pojawiło się dopiero nad samym horyzontem.


Ostatnie podejście 29 sierpnia. Tym razem smog zasłonił słońce i wyszło bardzo blade.
