Okienka pogodowe to zbawienie w te pochmurne dni. Od wczoraj wieczora na niebie nie ma chmurki. Wieczorem łapałem słońce za Tatrami (wczorajszy wpis), a dziś rano łapałem śnieg w Tatrach (odległość do Tatr – prawie 140 kilometrów). Na miejscu zjawiłem się bardzo wcześnie, bo chciałem je uchwycić w tym najdelikatniejszym świetle, kiedy dopiero pierwsze promienie słońca omiatają wierzchołki, a pobliskie doliny są jeszcze pogrążone w półmroku. Króciutka chwila, bardzo ulotna, bo pięć minut później już nie wyglądało tak subtelnie.
Tatry ze Szkodnej | 4.12.2021
Tatry ze Szkodnej | 4.12.2021
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA DALEKIE OBSERWACJE TATR TATRY ZE SZKODNEJ ŚNIEG W TATRACH
Gacki, czy nietoperze, czyli słońce zachodzące za odległymi Tatrami (tutaj ponad 140 kilometrów w linii prostej) to niezwykle pożądane przez fotografów zjawisko. Dlatego, kiedy tylko pojawiło się dziś okienko pogodowe, pojawiłem się na jednej z miejscówek, z której wspomniane słońce zachodziło dokładnie za Lodowym Szczytem odległym o dokładnie 141,3 km.
Prognozy przewidywały na wieczór bezchmurne niebo, ale to rozpogodziło się na dobre na około godzinę przed zachodem słońca. Ja z niecierpliwieniem już wtedy czekałem niecierpliwie na miejscu, ale zamknięty w aucie, bo mimo, ze na termometrze było tylko -1°C, to przez wiatr odczuwalna mogła być kilkanaście stopni niższa. Wypadłem tylko na kilkanaście minut, a i tak przemarzłem do szpiku kości. Nie narzekam jednak, bo dla takich zdjęć było warto pocierpieć 😉
Na pierwszym i drugim zdjęciu widać jak słońce dopiero ledwo muska najwyższe partie słowackich Tatr:
Zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej | 3.12.2021
Zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej | 3.12.2021
Poniżej „gacek” właściwy 🙂
Zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej | 3.12.2021
Na kolejnym zdjęciu słońce za jeszcze dalszymi szczytami, oddalonymi nawet o 148 kilometrów. Po lewej widać rozwiane, przetaczające się nad Lodowym Szczytem chmury lub mgły.
Zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej | 3.12.2021
Szersze ujęcie, na którym widać cienie gór. Po lewej Lodowego Szczytu, po prawej Wysokiej.
Zachód słońca za Tatrami z Pstrągowej | 3.12.2021
Na koniec zdjęcie zrobione na powrocie. Słońce już zaszło, a Tatry robiły się coraz wyraźniejsze.
Tatry z Pstrągowej | 3.12.2021
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA ZA TATRAMI TATRY Z PSTRĄGOWEJ NIETOPERZ GACEK TATRY DALEKIE OBSERWACJE
To co zastałem owego ranka nad stawami zapamiętam długo. Oślepiający blask wstającego słońca, które znalazło sobie dziurkę pomiędzy barankami chmur zalał okolicę od góry i od dołu. Można było się nie połapać co jest niebem, a co wodą. Na wszelki wypadek nie podchodziłem zbyt blisko wody, która nawet nie drgnęła, więc odbicie było jeszcze bardziej realistyczne. Ustawiłem się w bezpiecznej odległości i spróbowałem uwiecznić ten mocno kontrastowy widok.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE BRATKOWICE STAWY RYBNE WSCHÓD SŁOŃCA NAD WODĄ
Wydawało się, że to będzie kolejny szary zachód słońca. Szare chmury, szare pola. Coś jednak kazało mi stać i czekać. Mimo zimna zostałem na miejscu i czekałem. Zawsze powtarzałem sobie, że nawet jak nic się na niebie nie dzieje do zachodu, to lepiej nie ruszać się z miejsca jeszcze co najmniej z piętnaście minut. I dobrze zrobiłem, bo ni stąd ni zowąd niebo nagle zaczęło nabierać ciepłych kolorów. Mimo to chmury wyglądały groźnie. Było już dosyć ciemno, tym bardziej ten blask z nieba był niesamowity i jakby nierealny.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA
Jesień była w pełni kolorów. Znalazłem się nad niewielkim jeziorkiem pośrodku lasu. Na środku z małą wysepką. Było juz kilkadziesiąt minut po wschodzie słońca, a jego promienie dopiero zaczęły tu nieśmiało docierać zza wysokich drzew. Miałem dużo czasu na staranne wybieranie najciekawszych kadrów, a co krok pojawiały mi się nowe pomysły. Czas się zatrzymał, bo robiłem to co lubię najbardziej. Samotnie, bez zgiełku, bez żywego ducha. Tylko ja i przyroda.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZYDŁOWIEC JEZIORKO W LESIE
Kiedy tylko jesienią pojawia się mgła uderzam do bukowego lasu w poszukiwaniu samotnych gałązek 😉 Rozglądam się po lesie, aby wysupłać te malutkie kawałki o magicznym charakterze. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Nieraz krok w jedną czy drugą stronę i baczne spojrzenie wystarczy, aby dostrzec to czego się szuka.
Fascynuje mnie ta magiczna atmosfera, wilgoć i padające z gałęzi krople wody. Las, niby zawsze taki sam i byłem tam wiele razy, ale za każdym razem uda się znaleźć coś nowego, co poprzednim razem przeoczyłem.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE OLCZOWA PORANEK W MGLISTYM BUKOWYM LESIE
Od rana w powietrzu unosiło się zamglenie, padała mżawka, a powietrze było ciężkie i wilgotne. Tych kilka promieni słońca, które znalazło sobie miejsce między chmurami, aby dotrzeć do powierzchni zrobiło dobrą robotę. Pomalowało okolicę pięknym miękkim światłem. Wyszedłem z domu w samą porę, by uchwycić tą ulotną chwilę. Trwało to kilkadziesiąt minut. Później słońce zaszło z powrotem i znów zrobiło się szaro i ponuro. Pozostaje czekać w nadziei, że w przyszły weekend będzie więcej okazji do fotografowania.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI GÓRA ROPCZYCKA KOŚCIÓŁ SANKTUALRIUM
Jeśli chodzi o pogodę do fotografowania, to chwilowo jest szaro, buro, zimno i wietrznie. Mimo wszystko postanowiłem zadbać o to, aby aparat nie zardzewiał i wybrałem się w poszukiwaniu kadrów podczas tej nieprzyjaznej aury. Szedłem i szedłem rozglądając się na wszystkie strony i o ile na początku liczyłem, że uda się coś wypatrzeć, z każdym krokiem oczekiwania malały.
Po kilku kilometrach szeptałem do siebie pod nosem, że będę przeszczęśliwy, jeśli choć raz włączę aparat i zrobię choćby jedno zdjęcie. I w końcu wypatrzyłem tę mikro scenkę – pień ściętego drzewa porośnięty grzybami, a tuz obok pniak po innym ściętym drzewie z malutkim dąbkiem, który jakimś cudem na nim wyrósł. A chwilę później drugi kadr z majestatycznym pniem.
Mgła, mgła, mgła. Było tych mglistych dni ostatnimi czasy sporo, a że to moja ulubiona pogoda, powstało sporo fotek. Odwiedziłem między innymi moją ulubioną i fotografowaną od… pięciu lat (!) miejscówkę z samotnymi akacjami. Liczyłem, że może słońce choć troszkę się przebije, ale niestety nie udało się. Mimo to mięciutkie światło pomalowało okolicę swoimi ciepłymi barwami. Niby posępnie, ale chyba tak nie do końca.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA SAMOTNE AKACJE WE MGLE
Kiedy rano przed pracą ciemno i to samo po południu, trzeba szukać tematów do zdjęć wieczorem i w nocy. Zwłaszcza, gdy zalega gęsta mgła, bo wtedy mimo iż okiem niewidoczne – po długim czasie naświetlania pokazują się magiczne obrazy i równie magiczne kolory. W tym wypadku to matryca aparatu widzi więcej niż ludzkie oko. Przeciwnie do kontrastowych wschodów, czy zachodów słońca. Dlatego, kiedy późnym popołudniem zaczęła się tworzyć mgła, nie zwlekałem i pojechałem odkrywać co się za nią czai.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA MGLISTY WIECZÓR NAD ZALEWEM W KAMIONCE