Turkus

Leniwy poranek, ale nie taki całkiem. Taki, że to człowiek pospał i postanowił wybrać się na jakowyś spacer. Dosyć chłodno, na niebie kilka chmurek, a powietrze przejrzyste i do tego solidny wiatr. Byłem przekonany, że to może oczy jeszcze nie do końca otwarte sprawiły, że widzę turkusowy kolor wody. Zrobiłem kilka zdjęć i to samo na ekranie aparatu. Do dziś nie wiem, czy to sprawka specyficznego porannego światła, chmur, wyzierającego od czasu do czasu ukradkiem słońca, czy może ktoś dosypał jakiś barwnik do wody… 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI CZARNA SĘDZISZOWSKA

Zostają na długo

To jest nieludzka pora. Ale kiedy prognozy zapowiadają choć odrobinę mgły, nie ma zmiłuj się., nastawiam budzik i zrywam się o świcie.

Może poranne niebo nie do końca było kolorowe, może tej zapowiadanej mgły było tylko odrobinę, ale kolory, jakie wyszły na zdjęciach w tym świetle bardzo mi się spodobały. Niby przytłumione, ale jakże nietypowe. Pozorny brak światła wyszedł im tutaj tylko na dobre.

To właśnie uwielbiam w fotografii. Łapać te krótkie chwile i kolory, które zobaczone na żywo ciężko zapamiętać, a które dzięki fotografii zostają ze mną i Wami na jak długo chcę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI BĘDZIENICA

Kwietniki i mrówka

Gdy niewiele ciekawego dzieje się na niebie, zabieram obiektyw do makrofotografii i buszuję na łąkach. Wspominałem, że oczy już nie te, a i rękami człowieka coraz bardziej trzęsie na stare lata, nie wpominając, że wyszedł z wprawy przez to fotografowanie krajobrazów.

Jednak ten mikro świat niewidoczny na codzień gołym okiem nie przestał mnie fascynować. Wiele owadów tylko obserwuję, nie próbując ich nawet sfotografować. Ale kiedy trafiam na interesujące mnie egzemplarze robię wszystko, aby udało się je uwiecznić.

Na dzisiaj mam kwietnika, który upolował utaplaną w pyle pszczołę (lub coś podobnego), drugiego kwietnika, który wyglądał jak z żurnala, zadbany, wykąpany i prawie że z makijażem oraz mrówkę, która aż przysiadła tak zaangażowała się w odrywanie kory z gałązki.

Ostatnie rzepaki

W czerwcu kwitnący rzepak to już rzadkość, choć jeszcze widuję. Poniższe zdjęcia zrobiłem dwa tygodnie temu. Wybrałem sie na wieczorny fotospacer właśnie w tym celu, aby uwiecznić ostatnie przekwitające rzepaki, które cudownie malowały cały maj. Teraz przyjdzie pora na kwiaty łąkowe, bławatki, maki.

Ulotne chwile

Kiedy zobaczyłem ciemną chmurę na lewo od słońca, tak przypuszczałem, że późnym wieczorem może ona zostać cudownie podświetlona. Tak też się stało, ale dopiero, kiedy słońce było za horyzontem. Nieprawdopodobne kolory trwały kilkanaście minut. Ulotna chwila, ale czyż nie na takie właśnie poluję nieustannie od kilku lat…

Zieleń soczysta

Bardzo lubię taką soczystą zieleń. Na codzień taka nie jest. Muszą być odpowiednie warunki, czyli słoneczny wieczór, najlepiej z niewielkimi chmurkami, które rozproszą światło słoneczne. Lubię wtedy wjchać lub wyjść na jakąś górkę, założyć teleobiektyw i szukać kadrów. W ciągu dnia, przy ostrym świetle wszystko wygląda normalnie, ale pod wieczór staje się bardziej plastyczne, bardziej trójwymiarowe i jedncześnie miękkie.

Rozwojowa miejscówka

Pozwolę sobie dzisiaj wrócić do tematyki kolejowej. Ostatnio będąc w miejscu, gdzie wielokrotnie już fotografowałem, odkryłem zupełnie nowy kadr. Pozakręcane tory wyłaniające się zza nasypu i prowadzące aż pod wiadukt drogowy. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory tego nie wypatrzyłem. Ale to właśnie jest piękne w fotografii, że będąc w tym samym miejscu można raz – trafić na zupełnie różne warunki atmosferyczne, ale też dwa – znaleźć nowe kadry, których do tej pory nie zauważaliśmy.

Tak mi się spodobała ta miejscówka, że spędziłem tam dużo czasu w oczekiwaniu na pociąg. Te jednak nadjechały dopiero po zmroku i sfotografowałem je na długim czasie aby rozmyć światła. Z pewnością jeszcze tam wrócę, bo miejscówka jak widać ciągle jest rozwojowa 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KOLEJOWA OLCHOWA

Rowerzyści

Kościół w Górze Ropczyckiej. Obfotografowany przeze mnie ze wszystich możliwych stron i w najprzeróżniejszych kadrach. Jestem prawie pewien, że żaden zwykły kościół w Polsce nie ma tylu zdjęć, co ten. Czy uda mi się wymyślić jeszcze coś nowego?

Udało się. Tym razem kościół w kadrze z dwójką sympatycznych rowerzystów. Znaczy rowerzystki i rowerzysty, których napotkałem podczas mojego fotospaceru. Przy okazji, pozdrawiam 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA WIOSNA

Uciechy

Jednym może się to zdjęcie wydać paskudne, bo muchy. Innym, że ich zachowanie jest nieobyczajne. Ktoś jeszcze inny pewnie się zgorszy. Dla mnie jednak znalezienie pary owadów i uwiecznienie ich w niedwuznacznej sytuacji to duża frajda. No nic na to nie pradzę, taki fetysz 😉

Już z daleka zobaczyłem coś dużego i czarnego na wysokiej trawie. Do tej pory nie raz fotografowałem te duże muchy in flagranti, więc przeczuwałem co to może być. Podszedłem i bardzo ostrożnie, żeby ich nie wystraszyć, zbliżyłem do nich aparat. Okazało się, że moja ostrożność nie było potrzebna, one nic a nic nie robiły sobie z mojej obecności, zajęte uciechami życia.

Chwila zatrzymana

Moja ulubiona dolinka z wierzbami tym razem w innym kadrze. Podczas weczornego fotospaceru cudownie przyświeciło mi slońce oświetlając tylko wierzchołki drzew i kawałek pola zasianego zbożem. Jedna krótka chwila, która pewnie więcej w tym miejscu się nie powtórzy. I to jest piękne w fotografii, że można zatrzymać chwile, które trwają bardzo krótko, na które na codzień nie zwracamy uwagi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE WIOSNA