Jak już wiadomo sobota obfitowała u mnie w ciekawe zdjęcia. Dziś parę fotek z wieży widokowej w Bruśniku, gdzie zmarzłem prawie do szpiku kości, choć widoki były niebrzydkie.
Przez dłuższą chwilę towarzyszyło mi słońce poboczne.
Na jednym ze zdjęć pojawiły mi się dziwne tęczowe kolory…
Zza górki nieśmiało wyglądały odległe o niecałe 80 kilometrów Tatry.
Dzisiaj zdjęcia zrobione w sobotę po zachodzie słońca. Majestatyczne Tatry, tym razem z odległości o połowę mniejszej niż zazwyczaj – do najbliższych szczytów było około 80 kilometrów.
Tatry z Bobowej, 80 km, 30.09.2017 Tatry z Bobowej, 80 km, 30.09.2017 Tatry z Bobowej, 80 km, 30.09.2017
FOT. WITOLD OCHAŁ DALEKIE OBSERWACJE TATRY Z BOBOWEJ
Fotografuję te wschody i zachody i za każdym razem, jak mi się uda trafić na jakieś nieczęsto spotykane zjawisko mówię sobie w duchu, że na nic ciekawszego już mi się nie uda sfotografować. Tak też było w sobotę, kiedy to udało mi się w końcu sfotografować okazały słup słoneczny i to w fajnych okolicznościach przyrody, czyt. mgłach.
Dzisiaj rano z wielką niechęcią zwlokłem się grubo przed świtem i udałem w jedno z moich ulubionych miejsc. Byłem tam już na pół godziny przed wschodem słońca, ale na niewiele liczyłem, bo przez całą drogę była gęsta mgła. Dotarłem na miejsce, a tam na szczycie nade mną czyste niebo, a mgła dookoła. Zanim na dobre rozłożyłem statyw zaczął się niesamowity spektakl. Mgła zaczęła mienić się kolorami, jakich nawet nie potrafię określić. Trwało to wszystko dziesięć, może dwanaście minut, po czym mgła zaczęła się nasuwać na wzniesienie. Ale o tym już w innym wpisie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA AKCJE MGŁA W KOLORZE RÓŻOWYM PODŚWIETLONA WSCHODZĄCYM SŁOŃCEM
Kiedy nadeszła w końcu upragniona sobota i można by się było w końcu solidnie wyspać, to nie! Wstałem krótko po piątej, na godzinę przed wschodem słońca i pojechałem bez specjalnego plany przed siebie. Po drodze natknąłem się na łąkę, nad którą zalegała mgła i tam postanowiłem poczekać na wschód. Spektakl zaczął się już pół godziny przed wschodem. Nie dość, że niebo przybrało wręcz nierealny kolor, to jeszcze zaczął pojawiać się słup słoneczny.
Kilka dni temu zaglądnąłem do moich wierzb. Słońce powoli zaczyna zachodzić w takim miejscu, że niebo nad nimi bywa kolorowe. Jako ciekawostkę napisze, że na jednej z wierzb zrobiły sobie gniazdo szerszenie. I to nie byle jakie gniazdo, w każdej minucie wlatuje do niego i wylatuje kilkanaście osobników. Bałem się jednak podejść bliżej, żeby spróbować zrobić im zdjęcie.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY WIECZOREM
W tym roku jest jakieś szaleństwo jeśli chodzi o dobrą widoczność. Po raz kolejny Tatry widoczne jak na dłoni z odległości ok. 140 – 150 km! Nic na to nie wskazywało, bo niebo było zachmurzone. Jednak chmury były na tyle wysoko, a powietrze na tyle przejrzyste, że pokazały się w całej swojej okazałości.
Tatry ze Szkodnej (136 km), 13.09.2018
Tatry swoją drogą, ale ciekawe było również niebo nad nimi. Poniżej rozległa panorama (oczywiście z Tatrami).
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU SZKODNA DALEKIE OBSERWACJE TATRY ZE SZKODNEJ
W ubiegły poniedziałek nic nie wskazywała na takie „fajerwerki na niebie”. Ale nauczony doświadczeniem, że najlepiej to nie odpuszczać żadnego zachodu pojechałem na górkę i bardzo dobrze zrobiłem, co pewnie widać na poniższych zdjęciach.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE PODLASEK SIELEC ZACHÓD SŁOŃCA OKAZAŁE PROMIENIE SŁOECZNE