Nie jestem pewien

Pogoda nie była rowerowa i zaraz miało padać. Rano wybrałem się zatem do tej bardziej dzikiej części ogrodu. Krążyłem z obiektywem makro, wypatrując ciekawych modeli. Problem polegał na tym, że wszystkie napotkane stworzenia były wyjątkowo ruchliwe. Ledwo się do nich zbliżałem, a one czmychały w swoją stronę.

Kiedy zaczynałem się już zastanawiać, czy wrócę do domu bez żadnego udanego zdjęcia, trafiłem na dwa śpiące owady podobne do pszczół, jednak sporo mniejsze. Te dla odmiany ani trochę nie przejmowały się moją obecnością. Mogłem podejść blisko, zmieniać kadry i fotografować je do woli. Trudno o bardziej cierpliwe modelki.

Internet podpowiada mi, że to Makatka zbójnica (Anthidium manicatum), ale ja tego pewien nie jestem. One ponoć w ten sposób odpoczywają, a być może w chłodne poranki, jak dzisiejszy, pozostają jeszcze ospałe po nocnym odpoczynku, dzięki czemu można je obserwować znacznie łatwiej niż w ciągu dnia.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz