To miejsce z którego zaczynam wiele z moich fotospacerów. A jakoś (chyba) nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy zrobić tam zdjęcie… Przy okazji napatoczyła się ciekawa w swoim kształcie chmurka.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE GNOJNICA POWIAT ROPCZCKO-SĘDZISZOWSKI CHMURA BURZOWA BURZA
Bywają i takie zachody, że na niebie jest bardzo spokojnie. Jedynie kilka chmurek i zero wiatru, Lubię i takie, zwłaszcza kiedy dookoła jest już cicho. Drogi są daleko, a na polach nie ma żadnych hałasujących maszyn rolniczych.
Zdjęcia powstały w ciągu ostatnich pięciu tygodni i przedstawiają zachody słońca.
Od rana nad okolicą zalegały gęste mgły. Kiedy jednak odjechałem kilka kilometrów dalej, okazało się, że tam świeci słońce. Jadąc ulicą pobliskiego miasteczka zrobiłem zdjęcie, na którym fajnie widać te odległe o kilka kilometrów dość wysokie mgły. Dopiero dwie godziny później rozpłynęły się całkowicie.
Prawie gotowy do spania zauważyłem dziwne jak na późny wieczór kolory za oknem. Jako, że mieszkam w dolinie, a dookoła rośnie mnóstwo drzew nie miałem pojęcia co dzieje się na zachodnim niebie, ale takie światło odbite od chmur mogło zwiastować tylko jedno. Siedem minut później byłem już na pobliskim wzniesieniu i zdążyłem jeszcze zrobić kilka fotek. Jak się potem okazało na zdjęciach znajomych, wcześniej całe niebo było żółte i pomarańczowe. Mnie została tylko czerwień, która pojawiła się już po zachodzie słońca.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZAGORZYCE FOTOGRAFIA KRAJOBRAZU PODKARPACIE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZACHÓD SŁOŃCA CZERWONE NIEBO
Kolejne spontaniczne wyjście na fotografowanie zachodu słońca. Na niebie nie było zbyt wiele chmur, a chylące się ku horyzontowi słońce zazłociło okoliczne pola.
Dodatkowo udało mi się uchwycić młodziutki Księżyc goniący zachodzącą gwiazdę.
Wczoraj wieczorem miałem okazję podziwiać i fotografować niezwykłą chmurę, zwaną Ustami Wieloryba (Whales Mouth). Tworzy się ona na czele formacji Cumulonimbus arcus. Nazywając po ludzku, chmura szelfowa pojawiająca zazwyczaj przed komórką burzową, choć w tym przypadku wyładowań nie było, tylko ulewny deszcz.
Ale może po kolei. Kilka minut po dziewiętnastej dostrzegłem czarną chmurę nadciągającą nad okolicę.
Dokładnie 13 minut później byłem już w terenie i fotografowałem tył Whales Mouth.
Po kilku minutach niestety zaczął padać deszcz, a to zdjęcie zbliżającej się strefy opadów:
Dziś rano miałem okazję obserwować i fotografować doskonale widoczną granicę niskiego zachmurzenia warstwowego stratus. Podczas gdy południowa strona była bezchmurna, nad północnym niebem od wschodu po zachód rozciągało się zachmurzenie.
Zdjęcie satelitarne:
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI STRATUS CHMURY FOTOGRAF POGODY ZJAWISKA POGODOWE METEOROLOGIA CIEKAWE CHMURY GRANICA ZACHMURZENIA
Było deszczowo i zimno. Od rana do wieczora. Tydzień temu we wtorek pogoda nie nastrajała do wyjścia z domu, a co dopiero do fotografowania. Nauczony doświadczeniem i wspomagany mapami satelitarnymi postanowiłem jednak nie odpuszczać i wyjść z domu. Na miejscu czekałem długo, ale w końcu zza podnoszącej się powoli mgły, czy też pary poopadowej wyłoniło się słońce. Cudowny spektakl trwał kilka minut i niebo zrobiło się błękitne.
WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE WIECZOREM MGŁA OPARY PARUJĄCE POLA SŁOŃCE ZŁOTA GODZINA ZACHÓD SŁOŃCA