Wierzba odrośnięta

Kiedy to ostatnio ja ją fotografowałem? Bodajże w 3 lata temu w kwietniu i we wrześniu. Ponownie odwiedziłem ją kilka dni temu. Po ogłowieniu ma już całkiem solidną czuprynkę i już nie mogę się doczekać, jak pięknie będzie wyglądać z nowymi listkami.

To był spokojny, nieco wietrzny wieczór. Słońce właśnie schowało się za wiszącą nad horyzontem chmurą i wydawało się, że to już koniec. Po kolorach. Ale nie! Nieliczne wysokie obłoczki zaczęły nabierać odrobinę barw.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA WIERZBA

Widok niepowtarzalny

Czy widzieliście kiedyś prawdziwy szał na niebie? Na pewno, i to nie raz. Za każdym razem gdy oglądam takie cuda na niebie myślę sobie, że chmury już bardziej nie potrafią mnei zaskoczyć. I na szczęście za każdym razem, jak do tej pory się myliłem. Bo po jakimś czasie, czasem jest to tydzień, czasem kilka miesięcy, znów trafiam na niezwykłe warunki.

Tak też było w ubiegły wtorek wieczorem. Na niebie było trochę chmurek i wolałem na wszelki wypadek być gdzieś w terenie. A tam… z jednej strony czyste niebo, a z drugiej ciemna, groźnie wyglądająca chmura. I gdzieś tam za nią wtrącające swoje trzy grosze słońce. Lepiej nie mogło się poukładać, widok bezapelacyjnie niepowtarzalny 😀

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBO PODZIELONE NA PÓŁ

Lepiej na żywo

Przedwiośnie wydawać by się mogło być szare i ponure. I tak chyba jest, ale jest już coraz mniej chmur na niebie i częściej możemy podziwiać kolorowe wschody i zachody słońca. Jeśli tylko prognozy zapowiadają niepełne zachmurzenie warto wstać nieco wcześniej tylko po to, aby pooglądać sobie na żywo tak cudowne podniebne spektakle. Oczywiście można też spać długo, a wspomniane obrazki oglądać u mnie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW WODA WSCHÓD SŁOŃCA

Tylko ja

Brak słońca i „papierowe” niebo. Białe światło i niewielka mgiełka. Przygnębiające? Niekoniecznie, jeśli spędza się czas na tym, co się lubi. Jakie by nie były okoliczności, obcowanie z naturą będzie dla mnie tym, co będę uwielbiał robić. Przynajmniej mam taka nadzieję. Że w ogóle będę mógł to robić…

Jeden z poranków spędziłem na pobliskiej żwirowni, gdzie rano byłem zupełnie sam. Mogłem w ciszy i spokoju pospacerować i poszukać kadrów. Latem miejsce tętniące życiem, zimą jest opustoszałe. A ja bywam właśnie tam, gdzie nie ma nikogo więcej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA

Słońce zaskakujące

Jeśli mam tę chwilkę czasu, to wolę podczas zachodu być gdzieś w terenie. Choćby gdzieś niedaleko domu, wolę niczego nie przegapić. Czasami nawet na czystym niebie ni stąd ni zowąd potrafią pojawić się niepozorne obłoczki. A zachodzące słońce potrafi malować jak niejeden malarz. Wymyśla sobie te swoje kolory i potem znika za horyzontem, aby kolejnego dnia rano wstać znowu i zaskoczyć czymś innym.

Ptaszki w ponury weekend

Dwa dni bez słońca, niestety ten weekend był szary, zimny i ponury. Ani na chwilę nie wyjrzało słońce. Ja jednak postanowiłem sprawdzić co słychać w terenie. Przewędrowałem ponad dwadzieścia kilometrów i mimo braku spektakularnych zdjęć cieszę się, że aktywnie spędziłem czas. Na pocieszenie udało mi się jedynie złapać z daleka parę żurawi oraz pokaźne stadko czajek. A na koniec trafiła mi się zbłąkany gil.

Wiedziały o co chodzi

Na dzisiaj mam coś tak niesamowitego, że może się wydawać, że to nie działo się naprawdę. Ale zapewniam Was, działo się. Niezwykle kolorowy zachód słońca, który pokazywałem we wtorek zakończył się jeszcze bardziej niespodziewanie. Kiedy słońce było już za horyzontem, niebo zrobiło się czerwone i pokazał się okazały słup słoneczny. A jakby tego było mało kilkadziesiąt metrów przede mną pasło się stado saren.

Było już dosyć ciemno i musiałem używać czasów naświetlania do 0,5 minuty. W duchu myślałem o tym, żeby sarny stały spokojnie i się nie ruszały, bo wyjdą rozmazane. I udało się! Jakby wiedziały o co chodzi. Że taki warunek nie zdarza się często, i że one będą świetnym dodatkiem, a może i głównym tematem moich zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA SARNY SŁUP SŁONECZNY CZERWONE NIEBO

Pastele na niebie

Te chmurki wyglądały strasznie niepozornie. Jednak po ciężkim dniu cieszyła mnie nawet ta odrobina koloru na niebie. Możliwość samotnego przebywania na przestrzeni i poczucia lekkiej zimowej bryzy.

Okolica z chwili na chwilę stawała się coraz bardziej odrealniona w swoich kolorach. Niesamowite pastelowe barwy zrobiły na mnie duże wrażenie. Cieszyłem się jak dziecko, że mając te kilka chwil, poświęciłem je właśnie na swoją pasję. Pasję, która teraz jak chyba nigdy wcześniej pozwala mi przetrwać trudne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA

Daniel & Daniel

Tego nie spodziewałem się w najśmielszych snach i marzeniach. O spotkaniu oko w oko z danielami nawet nie marzyłem, bo nie miałem pojęcia, że w mojej okolicy żyją one na wolności! Dostrzegłem je z odległości około sześćset metrów. Wtedy nawet przez teleobiektyw nie mogłem poznać, że to daniele. Sądziłem, że sarny, a marzyło mi się, że jelenie.

Pozostało mi spróbować powoli je podejść. Całe szczęście mogłem je podchodzić zasłonięty krzakami, zza których wyszedłem będąc kilkadziesiąt metrów od nich. Nie zauważyły mnie od razu, więc mogłem bez pośpiechu podziwiać je gołym okiem, jak również zrobić zdjęcia.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA DANIEL