Kiedy w centralnej Polsce mocno padał śnieg, u mnie tylko troszkę poprószyło. Wybrałem się na spacer wzdłuż niewielkiej rzeczki Tuszymki płynącej przez las.





WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA TUSZYMKA RZEKA LAS ZIMA SNIEG
Kiedy w centralnej Polsce mocno padał śnieg, u mnie tylko troszkę poprószyło. Wybrałem się na spacer wzdłuż niewielkiej rzeczki Tuszymki płynącej przez las.





WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA TUSZYMKA RZEKA LAS ZIMA SNIEG
Kiedy mocno świeci słońce, podstawa to dobre okulary przeciwsłoneczne tłumiące szkodliwe promieniowanie słoneczne. Wiedziała o tym doskonale pewna muchówka, którą spotkałem na początku lipca.


10 i 11 marca na niebie pojawiało się po raz kolejny halo słoneczne. W sobotę kilka godzin po wschodzie słońca zrobiłem to zdjęcie.

I drugie zdjęcie, które zrobiłem w niedzielę przed południem:

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE SZKLARY HALO SŁONECZNE 22° NIEBO ZIMA ZJAWISKA OPTYCZNE
Cisza, spokój i leciutki mróz. Prawie bezchmurne niebo, tylko nad horyzontem odrobina pomarańczu.




WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE KAMIONKA ZALEW WSCHÓD SŁOŃCA PRZEDŚWIT ŚWIT PORANEK ZIMA LÓD
Szukałem pierwszych owadów, a trafiłem na to. Złotorost (Xanthoria) to gatunek grzybów z rodziny złotorostowatych (Teloschistaceae). Ze względu na symbiozę z glonami zaliczany jest do porostów.



W poniedziałkowy ranek, jak już wspominałem udało mi się zaobserwować i sfotografować subtelny słup słoneczny. Dzisiaj kilka zdjęć z tego zjawiska.




WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE KAMIONKA SŁUP SŁONECZNY ŚWIT WSCHÓD SŁOŃCA PORANEK ZIMA
Pojechałem tam, aby upewnić się na własne oczy, że w tym roku nie ma lodospadów w tunelu w Szklarach. Tym razem niewielkie sople pojawiły się, ale nie od góry, tylko od dołu. Cieknąca woda zamarzała tworząc lodowe słupki. Dziś zostały tylko ich pozostałości. Część się stopiła, a reszta została połamana przez zwiedzających





WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE SZKLARY TUNEL WĄSKOTORÓWKA SOPLE ZIMA
Całe osiem dni minęło, od kiedy ostatni raz fotografowałem. W ostatnim tygodniu albo nie było ciekawych warunków, albo nie miałem na to czasu. Dziś co prawda wstałem przed świtem, ale długo zastanawiałem się, czy gdziekolwiek ruszać się z domu.
Niebo było czyste jak łza, ale skoro już wstałem, wsiadłem w auto i pojechałem nad pobliski zalew. Kiedy skromne chmurki nad południowym (sic) horyzontem nabrały nieco koloru i swoje światło odbiły w dół, na skuty lodem zalew, przez kilka minut znalazłem się w bajce. Zdążyłem zrobić tylko kilka zdjęć, bo po chwili czar prysł.
Jak się później okazało, to był dopiero początek, bo chwilę później pojawił się subtelny słup słoneczny, a dwie godziny później okazałe halo słoneczne z łukiem górnym stycznym. Ale o tym w następnych postach.


WITOLD OCHAŁ PODKARPaCIE KAMIONKA ZALEW WODA MRÓZ LÓD ODBICIA KŁADKA WSCHÓD SŁOŃCA PORANEK
– Może urodą nie grzeszę, ale z pewnością jestem jakimś rzadkim okazem, bo jeden taki, co to fotografuje owady, to spotkał mnie pierwszy raz w swoim życiu – przechwalał się wątpliwej urody chrząszcz, którego spotkałem w drugiej połowie maja. To mocno wytarty Krzywonóg półskrzydlak (Valgus hemipterus).


Pod koniec maja udało mi się podczołgać pod malutką smętkę siedzącą w cieniu na trawce.

