Zapraszam na spacerek po okolicy.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ZIMA ŚNIEG
Zapraszam na spacerek po okolicy.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ZIMA ŚNIEG
Tydzień temu tuż przed zachodem słońca postanowiłem wyściubić wreszcie nos z domu i wybrałem się na mały spacerek po okolicznych polach. Była to jedna z nielicznych chwil, kiedy wiatr nie wiał jak szalony, a temperatura oscylowała koło zera stopni. Ziemia była jednak zmrożona, więc mogłem spacerować gdzie mi się podobało bez obaw, że do kolan będę oblepiony błotem.






FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIECZOREM
W wigilijny wieczór wybrałem się zrobić kilka zdjęć na przemyskim rynku. Ozdoby co prawda te same, co każdego roku, ale i magia ta sama.







Doskonała widoczność umożliwiła mi dziś zaobserwowanie Tatr z odległości ok. 136 km.






FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU TATRY ZE SZKODNEJ DALEKIE OBSERWACJE GÓRY
Standardowo w weekend pogoda nie dopisała. Całą sobotę lało, a w niedzielę mimo względnego ciepełka, słońce prawie nie wychodziło zza chmur



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS
Ktoś zgubił małżowiny uszne. Najprawdopodobniej przeleżały w lesie całą zimę, o czym może świadczyć kolor. Bez kolczyków, ani dziurek na nie. Najprawdopodobniej męskie.

Żółte krokusy, to wiadomo, czasem wyskoczą jeszcze przed ostatnim śniegiem. Ale kiedy zakwitną fioletowe, to już wiosna pełną parą. Śnieżyczki, które dwa tygodnie temu ledwo rozkwitały, wczoraj były w pełnym rozkwicie. W innym miejscu, bardziej zacienionym dopiero powoli rozkwitają nowe.




Jeszcze kilka zdjęć z leśnych ścieżek.



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS
Donoszę, że w tym roku pszczoły przyfrunęły z ciepłych krajów wcześniej niż bociany 😉 Już wczoraj przed południem na krokusach i wrzoścach pojawił się tłum pszczół. Oby tylko to wczesne przebudzenie nie wyszło im na złe. Ale miejmy nadzieję, że mrozy już nie wrócą.

Słoneczna pogoda i wolny dzień zachęciły mnie…. kłamię, czekałem na to jak na zbawienie, do spaceru po lesie. Jak zwykle wybrałem się trochę za późno, bo słońce było już dość wysoko. Okazało się, że w lesie było zimno jak cholera, ale szybki marsz szybko mnie rozgrzał. I stres, że pobłądzę…




Przy polanach oczywiście roiło się od ambon 😦




