Tak coś czułem, że wysiaduje gdzieś w ogrodzie jajka. Dość często widywałem ją na stawie. Aż któregoś dnia wypłynęła z całą jedenastką na wodę. W ciągu dnia potrenowały pływanie, a następnego już ich nie było…
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KACZA RODZINA KACZKA Z MAŁYMI KACZĄTKAMI
Kiedyś to była huśtawka (fotka z 2009 r). Później zasadziliśmy przy niej wiciokrzew. Dzisiaj już mam stracha wejść pod tę kopułę, że zawali mi się na głowę. Co roku w lipcu krzaczek zamienia się w raj dla pszczół, trzmieli i innych owadów gustujących w wiciokrzewowym nektarku. Gdyby tak postawić niewielki ul pod tym krzewem, byłby przepyszny wiciokrzewowy miód 😉 Ale nie o samym krzewie jest ten wpis, tylko właśnie o pracujących na nim pszczołach.
Żeby złapać owada w locie, to trzeba mieć sporo szczęścia. Podczas ostatniej makrosesji próbowałem tego.
Na chabrach było sporo owadów. Najwięcej pszczół. Przysiadały na chwilę i zaraz leciały dalej. Wydawać by się mogło proste sfotografowanie pszczoły w locie. Tylko dwie fotki, na pierwszej niestety poza polem ostrości, na drugim dopiero zbiera się do startu.
W kielichach naparstnicy zbierało nektar kilka trzmieli. Jednego z nich udało się złapać tuż przed wlotem do środka.
Być może to dostojka malinowiec, ale pewien nie jestem. Przyłapałem ją tuż przed lądowaniem na łąkowym kwiatku.
Ostatnio wróciłem troszkę do makrofotografii owadów. Maj i czerwiec to chyba najlepsze miesiące do tego rodzaju fotografii. Postaram się przynajmniej raz w tygodniu wrzucać najciekawsze zdjęcia owadów, jakie udało mi się zrobić.
Z pająkiem w poniższych wiążę się ciekawa historia. Otóż pierwszą fotkę pająka ze zdobyczą (mrówką) zrobiłem w ogrodzie 19 czerwca. Dwa dni temu déjà vu – w mniej więcej tym samym miejscu, spotkałem, mam nadzieję znów tego samego pająka i znów z mrówką, tym razem sporo większą.
O ćmie bukszpanowej (Cydalima perspectalis) usłyszałem w tamtym roku. I nie sądziłem, że tak szybko znajdzie również jeden skromny bukszpan w moim ogrodzie.
Kilka dni temu zauważyłem dziwne zainteresowanie moim bukszpanem zaprzyjaźnionych wróbli z okolicy. Podlatywały, siadały obok wpatrując się w krzak, po czym lądowały na nim i nurkowały do środka. Zaczaiłem się na nie z aparatem, były tak pochłonięte swoim zajęciem, że nie zwracały na mnie uwagi, mimo że siedziałem kilka metrów obok. Dopiero na zdjęciu, w powiększeniu zobaczyłem, że smakują się w gąsienicach ćmy bukszpanowej! Zdałem sobie sprawę, ile tych gąsienic musiało być w małym krzaczku, skoro aż dwa dni zeszło im oczyszczenie go z intruzów.
Jak się pozbyć ćmy bukszpanowej (Cydalima perspectalis)Skrytożerca ćmy bukszpanowej (Cydalima perspectalis)
Zdjęcie zrobiłem chwilę po kłótni z rękoczynami. Nie mam pojęcia o co poszło, ale musiało być grubo, skoro jeden z nich został znokautowany i poszedł na przysłowiowe deski.
Są i plusy tego, że bardzo dawno nie kosiłem trawnika. Uskuteczniałem regeneracyjny spacer po ogrodzie, kiedy w wysokiej trawie zauważyłem chrząszcza z długimi czułkami. Jako, że fotografią owadów param się już od dziesięciu lat. rozpoznałem ją od razu – to zgrzytnica zielonkawowłosa (Agapanthia villosoviridescens). Wdepnąłem zatem po aparat i zanim zeskoczyła, jak to ma w zwyczaju w obliczu zagrożenia, udało się zrobić jedno zdjęcie. Zupełnie niepotrzebnie zwiewała, przeciez z mojej strony nic jej nie groziło…
Zawsze cieszę się, gdy do ogrodu zawita jakiś niespodziewany gość. Czy to jakiś rzadki ptak, jeż, kaczki, nietoperz, czy wiewiórka. Tym razem pojawiła się w niedzielne przedpołudnie. Hasała beztrosko po brzozach bacznie obserwując moje poczynania.
Podstawowe zajęcie ważek to oczywiście zdobywanie pożywienia i rozmnażanie. Mnie udało się ich przyłapać na czynnościach prowadzących do tego drugiego.