Oznaki, które mogą cieszyć

Można mieć mieszane uczucia, bo z jednej strony odchodzi powoli lato, ale z drugiej strony czeka nas jeden z najpiękniejszych okresów w roku. Złota polska jesień. Wczoraj jeżdżąc sobie rowerem trafiłem na kilka oznak jesieni i cieszyłem się na ten widok jak nie do końca normalny.

Po pierwsze cudownie przebarwiający się klon na rozstaju dróg, gdzie często robię sobie przystanki:

Tuż za klonem brama zrobiona z drzew rosnących po obu stronach drogi. Jedno z nich nieśmiało zaczęło przybierać jesienne barwy:

Akurat przejeżdżała tamtędy rowerzystka. Wracała z grzybobrania, bo na kierownicy wisiał kosz wypełniony prawdziwkami.

Kolejne jesienne znalezisko na skraju lasu. Tym razem królowały tu rude kolory. Cos pięknego na tle jeszcze zielonych liści innych drzew:

Tu liście zaczęły żółknąć, ale tego koloru nic nie podrobi:

I na koniec co prawda jeszcze nie przebarwione brzozy, ale na polu nawłoci, która zdecydowanie jest symbolem zbliżającej się jesieni:

Czas nie istnieje

Jak ja dawno nie byłem w lesie! Zazwyczaj zaglądam tam chętnie dopiero jesienią, kiedy na drzewach przebarwiają się liście lub kiedy pokazują się grzyby, bo to wdzięczny temat do fotografii. W niedzielę zawiozłem rower do lasu i spędziłem tam na nim długie cztery i pół godziny.

Okazuje się, że las może czarować swoim pięknem również latem i to w samo południe. Ten zapach i gra cieni ze światłem, wszechobecna cisza, wydawało mi się, że ptaki ucięły sobie poobiednią drzemkę. I tylko od czasu do czasu jakaś zabłąkana pajęczyna, namiastka babiego lata zaplącze się we włosy albo wręcz zaatakuje głowę. Tam czas przestaje istnieć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE LAS Z PODŁADU ROWERA

Zmysły plus aparat

Cieplutki wieczór i niezliczona ilość kolorów na niebie. Przyjemne dwadzieścia kilka stopni, lekki wiatetek. I błoga cisza z daleka od ruchliwszych dróg i domostw. To w takich warunkach czuję się najlepiej. Zajęty chłonięciem tego piękna wszystkimi zmysłami. I jeszcze dodatkowo aparatem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE ZACHÓD SŁOŃCA

Ulubione drzewa i tęcza

Tego dnia (wtorek) zanosiło się na deszcz i odpuściłem jazdę rowerem, ale za to postanowiłem nadrobić zaległości w fotografowaniu. Długa włóczęga przyniosła kilka interesujących kadrów, ale dopiero po przejściu frontu.

Uwielbiam ten moment kiedy po deszczu zaczyna przecierać się niebo. Oczywiście, jeśli ma to miejsce samym wieczorem. Światło jest wtedy tak cudowne, że nieraz oszołomiony zapominam o fotografowaniu. Tego wieczoru swoim widokiem uraczył mnie malutki kawałek tęczy, jakże urokliwy w połączeniu z moimi ulubionymi drzewami.

A gdyby ktoś z Was wolał pionowy kadr, to proszę bardzo:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE TĘCZA WIECZOREM

Terapia obrazem

Mój temat. Samotne drzewa i krzyż lub kapliczka między nimi. Jeśli do tego dołożyć to cieplutkie wieczorne światło to mamy obrazek, który może działać jak terapia. Tak właśnie miałem kilkanaście dni temu, kiedy wieczorową porą wybrałem się na fotoprzechadzkę po okolicznych polach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZŁOTA GODZINA SAMOTNE DRZEWA KRZYŻ KAPLICZKA

Punkt widzenia

Naprawdę znowu kwitły. Odwiedzam je od 2017 roku. Po ostrym cięciu ratującym im życie (niestety nie mam informacji kiedy to było), w 2020 roku zakwitły po raz pierwszy. W tym roku również obficie kwitły, choć nieco później i krócej niż inne akacje w okolicy.

Zdjęcia zrobiłem 18 czerwca. Pierwsze z bardzo daleka, bo jak pamiętam spodobał mi się ten niezwykły widok akacji w ostatnich promieniach słońca. Dodatkowo długa ogniskowa wzmocniła efekt okwiecenia. Wydaje się, że drzewa są całe białe, bez liści, tylko kwiaty! Dwa kolejne zrobiłem kilka minut później, a słońce niestety było już za horyzontem. Dobry przykład na to, jak ogniskowa zmienia punkt widzenia 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE DŁUGA OGNISKOWA PERSPEKTYWA KWITNĄCE AKACJE

Teleportacja

Wydawało mi się, że najciekawsze miejscówki w mojej okolicy mam dawno odkryte, ale w czwartek wieczorem przypadkiem trafiłem w to widokowe miejsce. Polna dróżka, kilka drzew oraz łany cudownie mieniącego się kolorami jęczmienia. W oddali kolejne zielone wzgórze , a to wszystko okraszone wieczornym światłem i podświetlonymi chmurami. To jakże wydawać by się mogło przepis nie tylko na ciekawe zdjęcia, ale przede wszystkim na chwile zapomnienia i teleportacji na kilkadziesiąt minut w zupełnie inny wymiar rzeczywistości 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA WIOSNA

Nie ma tego złego

Te które zakwitły pierwsze, również pierwsze zaczynają przekwitać. Najpierw nie mogłem się doczekać żółtych pól, a teraz żegnam powoli okres kwitnienia rzepaku. Kwitnące sady zniknęły na dobre dobrych parę dni temu. Ale z drugiej strony nie ma co rozpamiętywać, bo przed nami czas kwitnienia polnych kwiatów. Już oczyma wyobraźni widzę te kolorowe łąki. Zatem… nie ma tego złego…

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SIELEC KWITNĄCE POLA RZEPAKÓW KWITNĄCE SADY

Posiłek pod krzyżem

Po całodziennych opadach w końcu wyszło słońce, a na niebie ciężko było znaleźć choć jedną chmurkę. Idealnie na spacer, mimo błota i mokrej trawy. Stwierdziłem, że piękne wieczorne podeszczowe światło wynagrodzi mi te drobne niedogodności.

Owszem wynagrodziło, ale spotkaniem zajętych kolacją sarenek. Nic nie robiąc sobie z mojej obecności zajmowały się spożywaniem kolacji pod malowniczo położonym przydrożnym krzyżem. Kilkadziesiąt metrów dalej spacerował sobie bażant. Ten jednak był czujniejszy, bo gdy tylko pojawiłem się na horyzoncie prysnął w chaszcze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA PODKARPACIE ZAGORZYCE SARNY PRZYDROŻNY KRZYŻ

Inne obrazki

Jeden z wieczorów w mijającym tygodniu. Spontaniczny wieczorny spacerek po okolicy. W tak cudownym świetle, zawsze odkrywam sporo kadrów, których do tej pory będąc w danej okolicy nie zauważałem. Przy niskim wieczornym słońcu okolica nabiera zupełnie innego wymiaru. I to się co kilka dni zmienia, jak zmienia się miejsce, w którym znajduje się zachodzące słońce. Uwielbiam to w fotografii, że można wracać w te same zdjęcia dziesiątki razy i za każdym razem powstają zupełnie inne obrazki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE GNOJNICA WIECZOROWA PORA