Strojnica baldaszkówka (Graphosoma lineatum)

Czasami się zastanawiam, kto wymyśla te wszystkie nazwy owadów 😉

Strojnica to pewnie dlatego, że jest ładnie ubarwiona, na brzuchu kropki, na grzbiecie paski. Zastanawiałem się, skąd baldaszówka. Otóż baldach to rodzaj kwiatostanu, gdzie pojedyncze kwiaty wyrastają na szypułkach z jednego miejsca na szczycie pędu. Widocznie na takim oto kwiatku odkrywca gatunku ją po raz pierwszy znalazł…

Ta maja strojnica jest niestety przystrojona dodatkowo jakowymś pasożytem, który niecnie wbił się jej w plecy :/


Strojnica baldaszkówka (Graphosoma lineatum)

Strojnica baldaszkówka (Graphosoma lineatum)

Śmietka, która drapieżną Coenosią być chciała

Wyczytałem w mądrym internecie, że owa muszka to drapieżna jest. Ta, o tu, wcale na taką nie wyglądała. A może to tylko pozory i czekała sobie bez ruchu na swoją ofiarę….

Kwietnik (Misumena vatia) wesoła rodzinka

Już kiedyś wspominałem, że w naszych gerberkach żyje sobie mały pajączek. Otóż na dwóch innych kwiatach jest jeszcze jeden maluch…

Rynnica olchowa

Coś mi się zaniebieściło na drzewku olchy. Komary cięły jak po… gięte, ale szybko i na oślep pstryknąłem jedną jedyną fotkę. I się trochę udało.

Dwa chrząszcze z rodziny stonkowatych (Chrysomelidae), jak podejrzewam Rynnica olchowa (Linaeidea aenea), w najlepsze oddawało się przyjemnościom pośród liści…


Rynnica olchowa (Linaeidea aenea)

Ziolarka baldaszkowa (Phytoecia nigripes)

Udało mi się sfotografować (zdjęcie z drugiej połowy maja) kolejne miłosne uniesienie. Tym razem w roli głównej ziolarki baldaszkowa (Phytoecia nigripes).


Ziolarka baldaszkowa (Phytoecia nigripes)

Lewitujący fakir w Krakowie

Trzeba przyznać w pierwszej chwili robi wrażenie 😉

Ale po chwili człowiek się zastanawia, przecież musi być jakieś logiczne wyjaśnienie 😉 Jasna sprawa, że specjalnie skonstruowane krzesełko, co można zobaczyć m. in. tutaj:

https://youtu.be/ZwvYkRzpq4g

Jednak kilkanaście, czasami więcej turystów potrafiło stać niestrudzenie i czekać, czy coś się wydarzy. Między czasie kolegę lewitującego chyba trochę zaczął boleć tyłek, bo nastąpiła zamiana z drugim kolegą. Wszystko odbyło się za czarną kotarą i wtedy tłum zrobił się największy. Ale nikt nie odważył się zaglądnąć 😉