Inwazja gości latających

Tej wiosny, jak nigdy na ścianach domu siedziały dziesiątki biedronek. Nie przesadzę, jak napiszę, że kilkanaście, a może nawet więcej jakimś cudem dostało się do środka. Przynajmniej tyle zauważyłem i chcąc nie chcąc wypuściłem z powrotem na zewnątrz. Ale do dzisiaj z zakamarków wychodzą co jakiś czas następne….

W oczekiwaniu na „autostop”

– Jestem taki malutki, że poudaję trochę kleszcza, posiedzę tu na koniuszku a może uda mi się kogoś złapać, kto przetransportowałby mnie na drugi koniec łąki. Skrzydełka trzeba oszczędzać.

Spacerkiem po Budapeszcie I

Jakiś czas temu miałem okazję zwiedzić trochę Budapeszt i pozwolę sobie dla odmiany co jakiś czas pokazać kilka fotek.

Na dzień dobry budynek parlamentu, czyli chyba najbardziej znany obiekt w tym mieście. Miałem okazję podziwiać go tuż przed zachodem słońca.

I drugie zdjęcie, zrobione kilkanaście minut później, różniące się tylko światłem.