Sine Wiry to rezerwat krajobrazowy położony dwadzieścia kilka kilometrów od Polańczyka na południe. Składa się nań 450 hektarowy obszar z kilkukilometrowym odcinkiem rzeki Wetlina i południowymi stokami wzgórza Połoma. Głównym celem turystów jest urokliwy przełom na wspomnianej rzece, do którego prowadzi szutrowa droga. Po lewej stronie szumi Wetlina, a dookoła rosną lasy.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT BIESZCZADZKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU SINE WIRY
Jednego słonecznego dnia udałem się na lotnisko szybowców w Bezmiechowej. Roztacza się stamtąd rozległy widok na całe Bieszczady (o tym kiedy indziej), a poza tym można sobie pooglądać szybowce w akcji.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU BEZMIECHOWA
Przedwczoraj rano piękna pogoda, a wieczorem burze, grzmoty i deszcz. Jednak kiedy tylko przestało rzęsiście padać, a było to już po zachodzie słońca, udałem się na moją zaprzyjaźnioną górkę, aby sfotografować niby groźne niebo nad Soliną. Dlaczego niby? To zależało od kąta patrzenia. Na wąskim kącie wyglądało to całkiem przyjemnie.
Ale na szerokim już nie tak wesoło.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU JEZIORO SOLIŃSKIE POLAŃCZYK
Cały wolny dzień to dla kuracjusza to skaranie boskie. Przyzwyczajony do biegania na zabiegi nie wie co zrobić z niedzielą. Postanowiłem zacząć dzień od spaceru, a potem już tylko odpoczywać przed następnym poniedziałkiem.
Udałem się do pobliskiej Terki, wsi położonej w dolinie rzeki Solinki, która zasila zachodnią odnogę Jeziora Solińskiego, skąd polną drogą udałem się do odległej o dwa kilometry byłej wsi Studenne. Już po niespełna kilometrze marszu można było podziwiać dolinę Terki w całej okazałości.
Na następnym wzniesieniu cel mojej wędrówki, cerkwisko w dawnym Studennem.
Cerkwisko okazało się ogrodzonym terenem po dawnej cerkwi z pozostałościami w postaci kilku kamieni z podmurówki.
Na powrocie uciekając przed jusznicami pstrykam kilka zdjęć, bo okolica niebrzydka.
Ostatni rzut oka na położoną w dole wsi zabytkową dzwonnicę, niedaleko wzniesienia Monaster, miejscem dawnego klasztoru Bazylianów.
W ramach rehabilitacji nieustannie eksploruję okolice Polańczyka nad Jeziorem Solińskim. Tym razem udałem się na pobliskie wzgórze Kabajka i Horb, skąd rozciągają się widoki na jezioro, wieś Polańczyk i odległe o kilkadziesiąt kilometrów połoniny Bieszczadów.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU POLAŃCZYK JEZIORO SOLIŃSKIE KABAJKA HORB
Jak zauważyłem parujące po deszczu lasy to nad jeziorem normalka. Nie mam nic przeciwko takim widokom, jednak deszcz przez dwa popołudnia z rzędu to już za dużo jak na moją cierpliwość…
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU POLAŃCZYK JEZIORO SOLIŃSKIE
Wczoraj udało mi się uchwycić rozwijającą się komórkę burzową nad Zalewem Solińskim. Miałem straszną ochotę czekać na dalszy rozwój wypadków na swojej tutejszej górce, ale bałem się, że zmoknę i zwiałem.
Natomiast wieczorem pojawiły się mgły.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT LESKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU POLAŃCZYK JEZIORO SOLIŃSKIE BURZA NAD ZALEWEM SOLIŃSKIM ŁOWCA BURZ