I po mgle

Dziś ostatnia część zdjęć z poranka. Ani śladu po mgle, a drzewa okazały się być mocno pokryte szadzią.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE GNOJNICA ŚNIEG SZADŹ ZIMA PODKARPACIE

Kiedy mgła odeszła

To oczywiście nie koniec zdjęć z wczorajszego ranka. Bo kiedy mgła zaczęła się przecierać, znalazłem się w zupełnie innym świecie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE GNOJNICA ŚNIEG SZADŹ ZIMA PODKARPACIE mgła mglisty ranek

Budzik zaspał

Budzik wyłączyłem zanim mnie obudził. Tak na wszelki wypadek, gdyby jednak przyszło mi do głowy wstać o świcie. Obudziłem się już grubo po świcie, codzienny spacer do okna, a za nim gęste mgły. Zrobiłem powoli śniadanie, kiedy słońce zaczęło nieśmiało wyglądać przez mgłę. Trampki na nogi, aparat w kieszeń i w pola.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE GNOJNICA ŚNIEG SZADŹ ZIMA PODKARPACIE mgła mglisty ranek

U Nepomucena

Nie zdążyłem przed zachodem, ale pomyślałem, że i niecałą godzinę po nim może być ładnie. Z pracy do domu, aparat w kieszeń i w te pędy do mojej nowej miejscówki z kapliczką Nepomucena. Lekki mrozek, ale zero wiatru, a nad horyzontem pomarańczowo różowe kolory. 

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU GNOJNICA ZACHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA SAMOTNA KAPLICZKA W POLACH

Przyjaźń damsko męska | Ścięga łąkowa

Wszędzie chodzili razem. Wspólnie zdobywali pożywienie, a później razem je jedli. Nie odstępowali siebie na krok. To historia przyjaźni pary pluskwiaków.

Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata)
Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata)
Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata)

Cerkiew św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej

Przejeżdżając niedaleko Posady Rybotyckiej na Pogórzy Przemyskim postanowiłem zajechać do najstarszej zachowanej w Polsce murowanej cerkwi – św. Onufrego.

Cerkiew św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej
Cerkiew św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej
Cerkiew św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej
Cerkiew św. Onufrego w Posadzie Rybotyckiej

Wykończony

Musiał być mocno zmęczony, bo przednimi parami rąk kurczowo trzymał się zeschniętej łodygi. W pierwszej chwil zrobił kilka kroków, ale zaraz z powrotem bez sił opadł na brzuch. Nie mam pojęcia, co go tak wykończyło :/