Gdy żyjesz w zgodzie z naturą i zwierzętami, to zdarzają się takie historie.
Ale po kolei. Wróciłem z pracy (dopóki jeszcze mogę tam chodzić), wrzuciłem coś na żołądek i miałem zamiar usiąść do komputera, aby przygotować dzisiejszy wpis, kiedy zauważyłem gościa za oknem. Stała tam sarna i oglądała się we wszystkich kierunkach. Nie robiła sobie nic z mojej obecności w oknie. Sięgnąłem po aparat i tak powstały poniższe zdjęcia.


Niestety, sarenka miała jakąś dziwną ranę na szyi. Ciężko powiedzieć, co jej się stało 😦

Oglądając to zdjęcie zdałem sobie sprawę, dlaczego sarny nie marzną w zimie. Sam chciałbym mieć na zimę takie grube futro 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SARNA W OGRODZIE ZWIERZĘ

























