Pojawiło się jej tylko kawałek, ale sam nie wiem czemu widok choćby kawałka tęczy napawa mnie jakimś takim optymizmem. Często kiedy przejdzie deszcz, a na niebie po chwili pojawia się słońce, automatycznie spoglądam na niebo w jej poszukiwaniu.
Muszę przyznać, że ten tydzień obfituje w ładne zachody słońca. W czwartkowy wieczór fotografowałem zachodzące słońce, a kiedy obejrzałem się na siebie oniemiałem, na niebie wschodnim niebie królowała niezwykle wysoka tęcza. Tak wysoka, że niekoniecznie udało mi się ją objąć obiektywem mimo że robiłem pionowe zdjęcia i składałem panoramę. Wszystko trwało kilkanaście minut.
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE SIELEC PODLASEK TĘCZA ZJAWISKA ATMOSFERYCZNE OPTYCZNE KOLOROWY ZACHÓD SŁOŃCA NIESPODZIANKA O ZMIERZCHU
Dzisiejszy zachód nie zapowiadał się rewelacyjnie. Około stu kilometrów ode mnie na zachód po południu przeszły burze i wisiały tam gęste chmury. I faktycznie słońce schowało się za nimi już dwadzieścia minut przed zachodem. Kiedy tylko to nastąpiło, w miejscu, w którym się schowało pojawiły się kolorowe łuki. Było ich aż trzy. Ten najbardziej zewnętrzny słabo widoczny. Całe zjawisko trwało około półtorej minuty.
Jest to wieniec słoneczny. Powstaje on w wyniku dyfrakcji światła słonecznego przechodzącego przez stosunkowo cienką warstwę chmury, czasami również mgły czy zamglenia. Im mniejsze są kropelki wody lub kryształki lodu, tym obserwowane pierścienie są większe.
Za wyjaśnienie zjawiska dziękuję Igorowi Laskowskiemu ze stowarzyszenia Polscy Łowcy Burz.
Wieniec słoneczny
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU NOCKOWA ZJAWISKA OPTYCZNE NA NIEBIE WIENIEC SŁONECZNY ZACHÓD SŁOŃCA
Tak zjawiskowy zachód słońca trafia się raczej rzadko. Miałem na tyle szczęścia, że dzięki M.B.Photography znalazłem się tego dnia na stanowisku. Szare chmury nie wskazywały na to, że pod koniec dnia będzie miało miejsce takie zjawisko. Na kilkanaście minut przed zachodem zaczął się spektakl, a ja miałem ze sobą tylko stary kompakt, bo lustrzankę akurat oddałem do czyszczenia. Zupełnie zapomniałem co i jak na niej poustawiać, aby zdjęcia zachodu wyszły dobrze. Drżące ręce i pośpiech, no ale udało się 😉
Ostatni tydzień minął pod znakiem chmur na niebie, że o deszczu, śniegu i wietrze nie wspomnę. Piątkowy ranek zapowiadał się jednak zupełnie inaczej. Pogodne niebo i lekki przymrozek. Już przed piątą rano robiłem pierwsze zdjęcie.
Już wtedy zaczęło pojawiać się coś, co przypominało słup słoneczny. Krótko przed wschodem zaznaczył się wyraźniej.
A gdzie wybrałem się fotografować i co było głównym obiektem fotografowania? Niech poniższe zdjęcie będzie podpowiedzią.
Efekty już wkrótce na fotoblogu 🙂
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU RÓŻANKA SZUFNAROWA WSCHÓD SŁOŃCA SŁUP SŁONECZNY ZJAWISKA OPTYCZNE PODKARPACIE
Tydzień temu w sobotę fotografowałem między innymi zachód słońca w miejscowości Kalwaria Pacławska. Po skopiowaniu zdjęć na komputer zauważyłem dziwne kolory na chmurach. Podejrzewałem zjawisko iryzacji chmur, ale nie byłem pewien. Dopiero po konsultacji z członkiem Stowarzyszenia Łowców Burz i potwierdzeniu, że to właśnie to zjawisko, choć bardzo delikatne, zdecydowałem się na publikację i podpisanie z czystym sumieniem, że to zjawisko iryzacji.
O sfotografowaniu zjawiska green flash (zielony błysk) nie śniłem nawet w najpiękniejszych snach. A tu zupełnie przypadkiem, dopiero po skopiowaniu zdjęć na komputer, okazało się, że mi się to udało. Na moich zdjęciach jest ono bardzo subtelne i wydawać by się mogło, że to przekłamanie matrycy aparatu, ale nie. Robiłem zdjęcia zachodzącego słońca to kilkanaście sekund i na czterech zdjęciach pojawiło się zjawisko zielonego błysku, czyli trwało niespełna jedną minutę.
Zjawisko zaczyna się od drugiego zdjęcia, a na czwartym jest najintensywniejsze.
Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017 Zjawisko Green Flash na Podkarpaciu, 15.02.2017
FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZJAWISKO OPTYCZNE GREEN FLASH ZIELONY BŁYSK SŁOŃCE METEOFOTOGRAFIA ZAGORZYCE
Mroźny wieczór, na zaokiennym termometrze -16°C. Zachodnie niebo bezchmurne, więc postanawiam pojechać we wcześniej upatrzone miejsce, zrobić kilka fotografii i w te pędy wrócić do domu. Na wzniesieniu mocny i mroźny wiatr, więc przez 10 minut fotografowania zmarzłem, jakbym stał tam z godzinę. Trud jednak nagrodzony, bo udało mi się sfotografować niewysoki, bo niewysoki, ale jednak – słup słoneczny.
Słup słoneczny (słup świetlny) tozjawisko optyczne w atmosferze polegające na ukazaniu się kolumny świetlnej. Zjawisko powstaje w wyniku odbicia światła nisko położonego słońca lub innego źródła światła od poziomych powierzchni uporządkowanych swobodnym opadaniem kryształów płatkowych lodu. Najłatwiej jest go zaobserwować tuż przed wschodem słońca lub tuż po jego zachodzie. Przybiera wtedy formę świetlnej kolumny, przemieszczającej się wraz z ruchem słońca pod horyzontem. ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA
Ostatnio tyle się fotograficznie dzieje, że nie nadążam z publikacją. Dzisiejszy temat nie bardzo pasuje do października, który się właśnie zaczyna, ale miało to miejsce nie dawniej, jak dziewięć dni temu. Wracając z pracy do domu zauważyłem tęczę. Gaz do dechy, po aparat i z powrotem na najbliższe bezludzie. Udało się uwiecznić niezwykły spektakl – tęczę, groźne chmury i smugi opadowe w jednym.
Dobrze, że w samochodzie miałem czujnych pasażerów. Ni stąd ni zowąd zaczęli coś wykrzykiwać. W końcu zrozumiałem o co chodzi. Pojawiła się tęcza. Zatrzymałem w te pędy auto i udało mi się sfotografować wyjątkowo płaską tęczę. A w zasadzie jej połowę.