Jest i pierwszy w tym sezonie upolowany grubszy zwierz.

Oleica fioletowa (Meloe violaceus)

Oleica fioletowa (Meloe violaceus)
Jest i pierwszy w tym sezonie upolowany grubszy zwierz.


Powoli, powoli pogoda się poprawia. Ale my chcemy, żeby słońce świeciło co najmniej tak, jak na tym zdjęciu.

O ile dobrze pamiętam, to w Boże Narodzenie było z lekka cieplej niż dzisiaj, w Wielkanoc, brrrr…. Mam zatem na dzisiaj ocieplające fotki, zwłaszcza pierwsza.


W sumie to ten wpis powinien być wczoraj. Na prima aprilis. Taki mały żarcik postanowił zrobić pewien chrząszczyk. Położył się na plecach i tak leżał sobie.

Z trudem go dostrzegłem na tej łodydze. Był malutki, jak na ten gatunek przystało i siedział pod słońce.

W poprzednim sezonie wojsiłki spotykałem o wiele rzadziej niż wcześniej. Ta próbowała schować się w gęstej trawie i albo drzemała, albo nawet mnie nie zauważyła pogrążona we własnych myślach.

W zielonym gąszczu zielony konik.

– No co, może jeszcze kiedyś mi urosną kropki i będę biedronką…

Jedni mają złote zęby, inni złote kolczyki, są też pewnie tacy, co zakładają złote soczewki kontaktowe. Tego tu sama natura wyposażyła w złote oczy, choć czasami wydają się być zielone.

Kolejny bzyg, który nie miał swoich pięciu minut w poprzednim sezonie, a zdecydowanie na to zasługuje.
