W końcu przyroda ruszyła pełną parą a ja postanowiłem wziąć ze sobą obiektyw do makrofotografii i ruszyć na swoją dziką część ogrodu. Oto efekty.
Galasówki dębianka (Cynips quercusfolii) na jednym z dębów:


A to najprawdopodobniej budowla jakowejś mszycy (brzoza):

Pod liściem jesionu znalazłem ślimaka:

Udało się przyłapać wojsiłkę pospolitą (Panorpa communis):

I najfajniejsze jak dla mnie znalezisko – mikroskopijny listek klonu:


































