Aż mnie oślepił ten blask. Jeszcze chwilę wcześniej słońce chowało się za chmurami, a gdy nagle wyszło, mgła unosząca się nad zalewem dosłownie się zapaliła. W jednej chwili rozbłysła ciepłym, złotym kolorem.
To niesamowite, co potrafi zrobić odrobina wilgoci unoszącej się w powietrzu i poranne światło. Uwielbiam obserwować takie chwile i mieć szczęście być ich świadkiem. Gdyby tylko można było przeżywać takie poranki za każdym razem, kiedy wstaję przed świtem…




