W kolorze niebieskim

Tak zwana niebieska godzina. Zaczyna się kilkadziesiąt minut przed wschodem słońca i charakteryzuje się zimnymi barwami. Trwa różnie – od kilku do kilkudziesięciu minut, ale jak wiadomo światło zmienia się o tej porze bardzo dynamicznie. Osobiście lubię wtedy fotografować, bo na zdjęciach można się spodziewać nietuzinkowych barw. Nie widać tego gołym okiem, a dopiero na zdjęciach robionych na długim czasem naświetlania.

Kilka dni temu miałem okazję doświadczyć tej pięknej zimnej barwy fotografując nad pobliskim zalewem w Kamionce. Z jednej strony dostawało się już nieco promieni odbitych od słońca, z drugiej plan doświetlał księżyc. Żal tylko, jak zwykle, że to są tak krótkie i ulotne chwile.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW WODA NIEBIESKA GODZINA

Poranek realny

Aplikacje pogodowe sugerowały szał na niebie w niedzielny poranek. Aby niczego nie przegapić postanowiłem być na wszelki wypadek na miejscówce już pół godziny przed wschodem słońca. Tym razem jednak najpiękniejsze kolory pojawiły się na 15 minut zanim wzeszło słońce.

Od razu ostrzegam przed mocno kontrastowymi obrazami, ale tak właśnie było. Blask nieba i odbicia w wodzie aż raził w oczy. Cudowny spektakl kolorów, który trwał kilka minut. Wydawało mi się że to sen, ale nie było się gdzie uszczypnąć, bo zubierany byłem od stóp do głów. Pozostało więc starać się uwiecznić to na matrycy, aby w domu na komputerze przekonać się że to nie sen, a jak najbardziej realny poranek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW W KAMIONCE KOLOROWY KONTRASTOWY WSCHÓD SŁOŃCA

Wyrzekam się spania

Rano długo nie mogłem się zdecydować, czy wybrać ciepłe łóżko, czy włóczęgę po polach. I od tego myślenia odechciało mi się spać, więc decyzja mogła być tylko jedna. Już znalazłszy się na miejscu nie mogłem pojąć moich porannych dylematów. Przecież wylegiwanie się w łóżku nie zastąpi mi przebywania na świeżym porannym mroźnym powietrzu. Zresztą sami zobaczcie. Te głaszczące okolice pierwsze promyki słońca potrafią z nawiązką wynagrodzić wyrzeczenie się spania!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA PORANEK POLA

Motyw przewodni

Zapodziały mi się zdjęcia z ubiegłej zimy. Jedno z nich otwiera mój ostatni autorski album, ale tutaj jeszcze go nie pokazywałem. Pamiętam ten ranek, jakby był on wczoraj. Lekki przymrozek i bezwietrzna aura. Kilkudziesięciokilometrowy wyjazd do sąsiedniego powiatu i niepewność w czasie drogi, czy warunki dopiszą.

Pamiętam, że najpierw zrobiłem kilka zdjęć nad rzeką, a potem kiedy zauważyłem co dzieje się na niebie wyszedłem z krzaków. Docelowo w planie było fotografowanie na stawach po żwirowni, ale kiedy na niebie zaczęło się robić czerwono, nie było czasu do stracenia.

Opuszczony domek posłużył za motyw przewodni, a niesamowite kolory zrobiły mi resztę tych kadrów. Zdecydowanie jeden z piękniejszych poranków ubiegłej zimy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PUSTKÓW WSCHÓD SŁOŃCA SAMOTNY DOM

Na czas w pracy

OK, już więcej nie będę się zarzekał, że nie mam układów w górą. Dzisiaj rano nie wiedzieć czemu obudziłem się ponad pół godziny przed planowaną pobudka do pracy. Tradycyjnie zerknąłem na aplikację z zachmurzeniem i w momencie wyskoczyłem z pieleszy jak z procy. Układ chmur wskazujący na niezwykłe warunki, a czasu raptem pół godziny.

W pięć minut siedziałem w aucie, by po kolejnych pięciu być na pierwszej lepszej miejscówce do fotografowania. Trochę mi było zimno w samej piżamie, na ale co tam, czekałem cierpliwie na rozwój wypadków. Z piżamą to oczywiście żart, i dobrze bo ziąb był nieludzki. Po kolejnych kilku minutach zaczęło się dokładnie to, czego oczekiwałem. Musiałem zadowolić się tylko kilkoma zdjęciami, bo nie miałem wiele było czasu.

Odrobina kolorowego nieba to balsam dla duszy, zwłaszcza po tak długim okresie wiekuistych szarości. Aha, do pracy zdążyłem na czas 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODLASEK KOLOROWY PORANEK ŚWIT CZERWONE NIEBO KRZYŻ

Słoneczny ranek

Kiedy wstaję rano i trafiam na takie warunki, to dodaje energii na cały dzień. Zima jaka jest, każdy widzi, ale nawet jeśli nie ma śniegu, trzeba się cieszyć z tego co mamy. Zwłaszcza kiedy wreszcie po długim czasie uda się zobaczyć odrobinę słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCA ZIMOWY PORANEK

To co najwyżej

Prognozy pokazywały lekkie zachmurzenie. Okazało się, że jest bezchmurnie. Sobota i okienko pogodowe może oznaczać tylko jedno – wyjazd w teren. Wstałem rano, wszystko przygotowałem i wsiadłem w auto. Po wyjechaniu na drogę okazało się, że jest taka szklanka, że nie mogłem ruszyć z miejsca. Nie chciałem ryzykować i wskrobałem się z powrotem na mostek. Pozostała piesza wycieczka w najbliższe okolice.

Miałem jeszcze sporo czasu, więc bez problemu zdążyłem na najpiękniejsze słońce – tuż po wschodzie. Strasznie lubię, jak wychyliwszy się zza horyzontu, muska ono tylko wybrane tereny. Jest tak nisko, że tylko te najwyżej położone elementy krajobrazu dostają dawkę promieni.

Po to jest fotografia

Zima nie zima. Niby zimno, ale jak nie ma śniegu, to na zimę to nie wygląda. Szaro i nieładnie. Ale… kiedy na niebie goszczą choć na chwilkę kolory, to już co innego. Na miejsce zawitałem grubo przed wschodem. Mała dziurka nad horyzontem wskazywała na to, że może się zakolorowić i nie myliłem się. To były krótkie momenty, ale po to właśnie jest fotografia, aby rejestrować to, co trwa krótko, a wygląda pięknie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA AKACJE PORANEK WSCHÓD SŁOŃCA

Poranek marzeń

Bywają takie wschody, że światło zmienia się dosłownie z minuty na minutę. Dla mnie w takich chwilach czas się zatrzymuje. Przez te kilka, kilkanaście minut najpiękniejszego światła czas przestaje dla mnie istnieć. Całą uwagę skupiam na tym co się dzieje i żeby się nie potknąć przemieszczając się biegiem z miejsca na miejsce, aby nic mi nie umknęło.

To niestety nie jest możliwe, nie da się być jednocześnie w kilku miejscach i fotografować różne ujęcia. Jestem cierpliwy, bo wiem że na pewno będę wracał w te same miejsca jeszcze nie raz i za każdym razem zaskoczą mnie one czymś innym.

Na zdjęciach dzisiejszy cudowny poranek z niezwykle delikatnymi barwami. Zdjęcia powstały w przeciągu pięciu minut, a do wschodu wciąż było jeszcze sporo czasu. Długo czekałem na taki warun, a do pełni szczęścia brakowało tylko śniegu, choć delikatna szadź również pięknie odbijała światło.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE WSCHÓD SŁOŃCA O DELIKATNYCH BARWACH

Klimat oddany

Niezbyt rozległe stawy rybne na jednej części porosły licznymi trawami. Zapewne sprzyjało temu niezbyt głębokie dno i z czasem trawy pokonały wodę i wydostały się na powierzchnię. Bardzo fajnie to wygląda latem, kiedy są zielone, ale ja czekałem na jesienny mglisty poranek. Chciałem zobaczyć jak to wygląda pomalowane złotym blaskiem wschodzącego słońca. Nie zawiodłem się. Będąc na miejscu zachwycałem się tym widokiem i robiłem wszystko, aby oddać go na zdjęciach.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE WOLA CHORZELOWSKA STAWY RYBNE WODA PORANEK ŚWIT WSCHÓD SŁOŃCA MGŁA MGLISTY PORANEK