Trochę galasów | Galasówka dębianka

Na rosnącym w ogrodzie dębie było w tym roku sporo galasów galasówki dębianki (Cynips quercusfolii).

Galasówka dębianka (Cynips quercusfolii)
Galasówka dębianka (Cynips quercusfolii)
Galasówka dębianka (Cynips quercusfolii)
Galasówka dębianka (Cynips quercusfolii)

Kręcipięta | Klecanka polna

Spotkałem ją na jakimś krzaku rosnącym na brzegu robiącym za miedzę, dzielącą dwa poletka. Byłem przekonany, że jak zwykle mi ucieknie zanim się do niej zbliżę z aparatem, ale tak się nie stal. Mimo, że kręciła się cały czas udało mi się zrobić dwa w miarę ostre zdjęcia. Przypuszczam, że to jakowaś klecanka (Polistes), ale mogę się mylić.

Klecanka polna (Polistes nimpha)
Klecanka polna (Polistes nimpha)

Szyszki na dębie | Letyniec szysznica

Co jakiś czas przyglądam się, co dzieje się na niewielkim dziesięcioletnim dębie w moim ogrodzie. Galasy dębianki to na nim standard, ale ostatnio zauważyłem na nim kilkanaście dziwnych szyszek. Przecierałem oczy ze zdumienia, bo jeszcze wtedy nie słyszałem o owadziezwanym letyniec szysznica (Andricus foecundatrix).

Letyniec szysznica (Andricus foecundatrix) wytwarza galasy podobne do szyszek chmielowych. Początkowo są one zielonkawe i maja ściśle przylegające łuseczki. Z biegiem czasu galas ciemnieje, a łuseczki tworzą rozetkę tzw. różyczkę dębową. We wnętrzu każdej różyczki znajduje się pojedynczy kulisty galas, w którym żyje larwa. Pod koniec lata galas wypada na ziemię, a jego mieszkaniec w zaciszu spędza zimę. Na wiosnę wylatuje z niego owad dorosły (źródło: wgórach).

Mam kolejny obiekt do obserwacji do końca lata, a na wiosnę zajęcie z szukaniem ich letyńca szysznicy pod dębem 😉

Letyniec szysznica (Andricus fecundatrix)
Letyniec szysznica (Andricus fecundatrix)
Letyniec szysznica (Andricus fecundatrix)
Letyniec szysznica (Andricus fecundatrix)

Jedyna chętna

Tego dnia już straciłem nadzieję, na sfotografowanie jakiegoś ciekawego owada, kiedy zauważyłem tę maleńką błonkówkę. Kiedy przykucnąłem, aby zrobić zdjęcie okazało się, że w promieniu metra ode mnie było ich co najmniej z dziesięć. Niestety nie wszystkie były chętne na sesję zdjęciową.

Niespodziewany gość | Trzmiel rudy

Od rana świeciło słońce, choć nie było zbyt ciepło. Wybrałem się na rekonesans po ogrodzie i zauważyłem trzmiela mocno zainteresowanego kwiatami pierisa. Bez większych nadziei na udane zdjęcie sięgnąłem po aparat, mając na uwadze, że trzmiela ciężko uchwycić podczas pracy. Jednak miałem trochę szczęścia i się udało. To najprawdopodobniej trzmiel rudy (Bombus pascuorum).


Trzmiel rudy (Bombus pascuorum)
%d blogerów lubi to: