Nie ma to jak rozpocząć sezon z grubej rury. Tego tłuściocha znalazłem jak ślamazarnie próbował wspiąć się z ziemi na liść. Cały czas się zataczał i sprawiał wrażenie otępiałego. Może dopiero co się obudził po zimie….


Nie ma to jak rozpocząć sezon z grubej rury. Tego tłuściocha znalazłem jak ślamazarnie próbował wspiąć się z ziemi na liść. Cały czas się zataczał i sprawiał wrażenie otępiałego. Może dopiero co się obudził po zimie….


Jest oto i pierwsza w tym sezonie biedronka! Na dzień dobry, kiedy jeszcze ręka nie wyćwiczona, trafiła mi się taka dosyć ospała. Ale za to wiatr mocno wiał, więc na jedno wychodzi…

– Nie dość, że sam jestem malutki, to jeszcze jakiś motłoch wylazł mi na grzbiet i nie ma jak się ich pozbyć – skarżył się miniaturowy chrząszczyk (ok 5-6 mm) spacerujący po żonkilu.

O sfotografowaniu tego mikroskopijnego stworzenia marzyłem od kiedy fotografuję. Już się parę razy na niego „zasadzałem”, ale z mizernym skutkiem. Tym razem zauważyłem go spacerującego po ogrodowym stole, czyli został mi podany dosłownie i w przenośni jak na tacy 😉
Zawsze wydawało mi się, że to pająk, czytam ci ja w mądrym internecie, a tu piszą, że to roztocze (Acari) o nazwie lądzień (Trombidium sp.)…



Do mnie wiosna przyszła już w niedzielę, kiedy to chmury jak nożyczkami odciął, w ciągu niewiele ponad godziny odsłoniły niebo. I potem już prawie codziennie świeciło słońce, aż do dzisiaj rana…



W weekend pogoda była pod psem. Co prawda nie padało, ale niebo było zasnute chmurami. Dlatego, kiedy późnym popołudniem zaczęło się przejaśniać, czym prędzej ubrałem trampki, wziąłem pod pachę aparat i ruszyłem na spacer. Nagrodą było podziwianie różowego nieba.

Pamiętacie co to za kolor??? ;))


Rok temu pod koniec marca, pszczółki miały już pełne ręce roboty. Krokusy, narcyzy, hiacynty, tulipany, bratki, pierwiosnki, a nawet pierwsze kaczeńce już kwitły… W tym, muszą biedne siedzieć nadal w ulach i czekać na cieplejsze dni

Wczoraj pokazałem wyimaginowaną gąsienicę. Czasami się zastanawiam, jakiemu robalowi jako pierwszemu zrobię w tym roku zdjęcie. Najprawdopodobniej, tak jak rok i dwa lata temu będzie to wałęsak. Te pająki lubią się wygrzewać w pierwszych wiosennych promieniach słońca. Póki co na zdjęciu kwietnik, które od jakiegoś czasu polubiły nasz ogród 😉

Nie mogąc wysiedzieć w domu wybrałem się, brnąc w zaspach po pachy, na spacer. Okazał się on całkiem owocny, bo spotkałem zimowo ubarwioną gąsienicę wspinającą się na drzewo…
