Wierzby w trzech odsłonach

Między czasie nagromadziło mi się kilka fotografii moich ulubionych wierzb. Tak przy okazji, wyczytałem, że wywar z kory wierzbowej ma działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i antybakteryjne. Jest dobry na reumatyzm, chore jelita i biegunkę. Pomaga też na bezsenność. Aż się dziwię, że moich wierzb jeszcze nikt nie oskubał z kory. Widocznie w okolicy nie ma ludzi z takimi dolegliwościami 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIERZBY ZACHÓD SŁOŃCA

Pędrusiowe zabawy

Pędruś gościł tu już nie raz i pewnie nie raz jeszcze będzie. W tym sezonie po raz pierwszy chyba udało mi się sfotografować parę pędrusiów. Najprawdopodobniej to samica i samiec, choć głowy nie dam sobie obciąć. Wyglądają identycznie i różni ich tylko wielkość.

Pędruś (Apion frumentarium)
Pędruś (Apion frumentarium)

Żeby wyczerpać temat pędrusi na ten sezon, jeszcze dwa pojedyncze osobniki.

Pędruś (Apion frumentarium)
Pędruś (Apion frumentarium)

Wzrok przenikliwy

Wczesną wiosną nigdy nie grymaszę, kiedy już spotkam jakiegoś owada chętnego do pozowania. Zawsze mogłem liczyć na prezentowane dziś pluskwiaki. Co prawda zawsze mocno kamuflowały się na źdźbłach wysokich traw, ale kiedy owadów jest mało, wzrok robi się wnikliwy i spostrzegawczy.

Pająk wczesnowiosenny

Wracam już do archiwalnych zdjęć owadów, choć między czasie znów powstały nowe zdjęcia krajobrazowe… Zaczynam od późnego kwietnia. To najprawdopodobniej kwadratnik. Pamiętam, że wiercił się i wiercił na tej swojej leżance. A ja cierpliwie doczekałem, kiedy się zmęczył i zasnął.

Kościół Matki Bożej Śnieżnej w Sierpnicy

Na początek mojej relacji z Gór Sowich kościół w Sierpnicy z XVI wieku. Trafiliśmy do niego zupełnie przypadkiem, kiedy zabłądziliśmy szukając sztolni w Osówce. Przy okazji napatoczył się miły Pan, który opowiadał historię kościoła i okolicy, ale ja zamiast słuchać fotografowałem, więc nic tu nie przytoczę…

Świnka morska

Świnka morska, kawia domowa (Cavia porcellus) niechaj będzie nietypowo początkiem cyklu moich relacji z Gór Sowich, którymi będę Was zanudzał co najmniej raz w tygodniu. To sympatyczne zwierzątko należało do właścicieli domku, w którym nocowaliśmy podczas pobytu w owych górach. Byliśmy tam tuż przed odkryciem słynnego pociągu pod Wałbrzychem, więc turystów było jeszcze niewiele. Fajne miejsce na odpoczynek z dala od tłumów i wszechobecnej komercji, jak na przykład w Tatrach.


Świnka morska, kawia domowa (Cavia porcellus)

Z rynną nie ma nic wspólnego

Rynnica olchowa (Linaeidea aenea) otwiera dziś moją szufladę ze zdjęciami, których nie zdążyłem pokazywać na bieżąco. Od wczesnej wiosny te ni czarne, ni ciemnogranatowe chrząszcze okupują nie tylko olchy, ale wszystko co popadnie. Są trudne do fotografowania ze względu na odbijający światło pancerz, ale wczesną wiosną człowiek spragniony fotografowania przytula obiektyw do wszystkiego co się rusza, a jest malutkie.


Rynnica olchowa (Linaeidea aenea)

Bieszczady, Muczne – Bukowe Berdo – Wołosate IV

Widok z Przełęczy pod Tarnicą na Krzemień, Halicz i Rozsypaniec.

I w drugą stronę na Szeroki Wierch.

Zejście do Wołosatego i rzut oka za siebie. Na Tarnicę od niedawna prowadzą schody, można śmiało wybierać się w japonkach 😉

W lesie spotkałem takiego oto dziwaka.

Ostatnia prosta do samochodu i ostatnie spojrzenie na Tarnicę.

Bieszczady, Muczne – Bukowe Berdo – Wołosate III

Szlak przebiega przez grzbiet Krzemienia i stąd można podziwiać w całej okazałości widok na Tarnicę i Szeroki Wierch.

I jeszcze kawałek jakiejś górki.

Po zejściu w dół do Przełęczy Goprowców znów podziwiamy widoki ze wschodniej strony. Rozsypaniec.

I szersza panorama na Halicz (na lewo) i Rozsypaniec. Akurat remontowane były szlaki w Bieszczadach. Po lewej stronie (takie białe kropki) widać przygotowane pakiety belek do wzmocnienia ścieżki.

Oglądam się jeszcze za siebie i widzę Krzemień w całej swojej okazałości, mój ulubiony widok w Bieszczadach.

Aha, na Przełęczy Goprowiczów sfotografowałem kwietnika.

Bieszczady, Muczne – Bukowe Berdo – Wołosate II

Kiedy wreszcie wspięliśmy się na szczyt Bukowego Berda naszym oczom ukazała się rozległa panorama na Kopę Bukowską, Halicz i Rozsypaniec.                       

Tu zbliżenie na Kopę Bukowską.

A tu na Rozsypaniec, a w tle Bieszczady po ukraińskiej stronie.

I zbliżenie na grzbiet Krzemienia, obok którego będziemy za chwilę przechodzić.

Spod Krzemienia oglądamy się za siebie i widzimy najwyższy szczyt Bukowego Berda.