Dziś błonkówka z rodziny obnażaczowatych (Argidae). Na zdjęciach sądwa różne osobniki, bo nie spotkałem ich tego samego dnia, choć wyglądają jak bliźniaki 😉

Błonkówka z rodziny obnażaczowatych (Argidae)

Błonkówka z rodziny obnażaczowatych (Argidae)
Dziś błonkówka z rodziny obnażaczowatych (Argidae). Na zdjęciach sądwa różne osobniki, bo nie spotkałem ich tego samego dnia, choć wyglądają jak bliźniaki 😉


Zapraszam na spacerek po okolicy.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA ZŁOTA GODZINA ZIMA ŚNIEG
W maju spotkałem kolejną błonkówkę z rodziny pilarzowatych. Byłem przekonany, że to borecznik, ale Avidal wyprowadził mnie z błędu. To najprawdopodobniej Nematinus steini. Ciągle zapominam o zrobieniu zdjęć z różnych perspektyw, co ułatwiło by ewentualną identyfikację…

Lednica zbożowa gościła u mnie już co najmniej trzykrotnie. To dosyć popularny pluskwiak, choć ja spotykam ją raz, góra dwa razy do roku. I co ciekawe ani razu w zbożu.


Do Skalnych Grzybów można dojść startując z parkingu przy drodze nr 387 z Radkowa do Karłowa. Rozciągają się one przez około dwa kilometry. Cała trasa od parkingu w tę i z powrotem, to około sześciu kilometrów. Grzybki wyrastają raz po raz wśród drzew.









Kilka widokówek ze styczniowego zachodu słońca.




Dookoła spotykam tyle much, że z rzadka je fotografuję. No chyba, że wypatrzę jakiś moim zdaniem rzadki i ciekawy okaz. Tak było z tą niewielką muchą. Zaintrygowały mnie jej, zdawać by się mogło przydługie żółtawe skrzydełka.

Długie czułki i długie skrzydła. Malutka głowa i wyłupiaste oczy. Nierzucający się w oczy brązowy kolor. Znalazłem tego owada pośród liści najprawdopodobniej olchy, na wysokości oczu. Zdawał się obserwować okolice. Być może był to jakiś zwiadowca.

I tak siedzi na trawce chrząszcz z czymś brązowym na głowie. Nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie. A fotograf się gapi i nic.
Nie mam pojęcia co się przylepiło temu chrząszczowi do głowy. Nie wiem też, czy zdawał sobie z tego w ogóle sprawę. Całkiem możliwe, że to było po prostu jakoweś awangardowe nakrycie głowy…

Tydzień temu tuż przed zachodem słońca postanowiłem wyściubić wreszcie nos z domu i wybrałem się na mały spacerek po okolicznych polach. Była to jedna z nielicznych chwil, kiedy wiatr nie wiał jak szalony, a temperatura oscylowała koło zera stopni. Ziemia była jednak zmrożona, więc mogłem spacerować gdzie mi się podobało bez obaw, że do kolan będę oblepiony błotem.






FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE WIECZOREM