Wrześniowe Tatry ze Szkodnej | 04.09.2019

Pojechałem na punkt obserwacyjny bez większych nadziei na dalekie obserwacje, bo w okolicy Tatr wisiały chmury. To co zobaczyłem, przerosło moje skromne oczekiwania. Kolejny dowód na to, że pozornie ten sam widok może być za każdym razem inny.

Tym razem sponad chmur wystawały tylko trzy najwyższe szczyty Tatr słowackich: Łomnica, Durny Szczyt i Lodowy Szczyt. Jak dla mnie niesamowity widok.

Na prawo od nich pięknie prezentowały się polskie Tatry: Kozi Wierch, Zadni Granat, Świnica, Kościelec, Żółta turnia (zdj. 4).

Poniżej ogólny widok na całe Tatry, to znaczy czubki słowackich i polskie:

Tatry ze Szkodnej, 136 km, 4.09.2019

Najwyższe szczyty słowackich Tatr, wystające sponad chmur:

Tatry ze Szkodnej, 136 km, 4.09.2019
Tatry ze Szkodnej, 136 km, 4.09.2019

I polskie Taterki:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MAŁOPOLSKA SZKODNA DALEKIE OBSERWACJE TATRY ZE SZKODNEJ WRZESIEŃ

Pająki grają w siatkę

Krótko po wschodzie. Słońce jeszcze lekko przysłonięte przez poranne mgły i zroszone pajęczyny na oświetlonych delikatnym światełkiem trawach. To wszystko trwało kilkadziesiąt minut. Mnie się wydawało, że czas się zatrzymał w miejscu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA PODKARPACIE PORANEK ROSA PAJĘCZYNY

Pierwszy dzień szkoły

Mama Bażancica nie miała dziś rano lekko. Musiała przekonać szóstkę swoich maleństw, żeby poszły do pierwszej klasy.

Najpierw kilkoro z nich długo zastanawiało się: iść, czy nie iść.

Mama długo musiała im tłumaczyć, że to nic takiego i na pewno polubią szkołę.

Po chwili kolejna trójka przebiegła drogę dzielącą ich od szkoły.

Jeden maluch rozmyślił się i zawrócił do domu.

Mama musiała mu powtórne nagadać i skruszony ruszył do szkoły.

Całe przedstawienie trwało kilka dobrych minut. Ja leżałem sobie w rowie i wszystko obserwowałem i fotografowałem. Rodzinka miała spory problem, żeby przejść na drugą stronę drogi. Maluchy co chwilę przebiegały to na jedną, to na drugą stronę. Ciekawe jest to, że wybrały miejsce, gdzie był cień drzewa, żeby nie rzucały się w oczy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA PRZYRODNICZA KUROPATWA SIELEC

Jesienny poranek

Pierwszy września to już pierwszy dzień meteorologicznej jesieni. Tak naprawdę to mam mieszane uczucia. Z jednej strony żal ciepełka, słońca i długiego dnia, a z drugiej jesień to nowe wyzwania fotograficzne. Można próbować wstawać na fotografowanie o wschodzie słońca i nie jest to środek nocy jak latem 😉

Ostatnie trzy dni tak też robiłem. Pobudka przed piątą i do lasu, na pola, na górki… Nie żałuję ani jednego z tych razów. Za każdym razem warunki były inne i za każdym razem ciekawe.

Dziś pierwsze fotki ze skraju gryczanego pola.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KRZYWA PODKARPACIE POLA GRYKA POLE GRYCZANE

Sierp i drzewa

Wstałem przed świtem z planem szukania na leśnych polanach mgieł. Wyszedłem przed dom i zobaczyłem co dzieje się na niebie. Zaczęło robić się czerwone, a wszystkiego dopełniał cieniuteńki (zaledwie 2,5% tarczy) sierp księżyca z widocznym subtelnym światłem popielatym.

W te pędy podjechałem w pierwsze lepsze miejsce, gdzie mogłem zrobić kilka zdjęć. Dotarłem w samą porę. Niebo miało wtedy najintensywniejsze kolory. Na dwóch ostatnich zdjęciach można dostrzec wspomniany cieniutki księżyc.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI WSCHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA CZERWONE NIEBO O ŚWICIE

Konkurs, ale nie dla mnie

Powiatowe Centrum Edukacji Kulturalnej w Ropczycach, organizator mojej wystawy fotograficznej, która (kto nie był) ciągle wisi, organizuje konkurs fotograficzny „Nieznane choć bliskie”, a tematem są krzyże, kapliczki i figury świętych na ziemi powiatu ropczycko-sędziszowskiego. Gdyby ktoś chciał podesłać zdjęcia z mojego powiatu, to można jeszcze do dwudziestego września. Wszystkie informacje dostępne są pod poniższym linkiem:

http://spropczyce.pl/page/show/2503,-nieznane-choc-bliskie-wakacyjny-konkurs-fotograficzny

A dlaczego o tym piszę? Przypadła mi zaszczytna rola przewodniczącego jury. Trochę stres, bo nigdy nie oceniałem cudzych prac.

Trochę szkoda, że nie mogę podesłać swojej fotki przedstawiającej przydrożny krzyż w okolicy, w której bardzo często fotografuję. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy robić mu zdjęcie, aż do chwili, gdy zupełnie przypadkiem trafiłem na bardzo malownicze warunki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE GNOJNICA NIEZNANE CHOĆ BLISKIE WAKACYJNY KONKURS KRZYŻE KAPLICZKI I FIGURYNA ZIEMI POWIATU ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKIEGO

Burza nad Nowym Targiem

29 lipca będąc w Pieninach i przesiadując wieczorem na hali z widokiem na Tatry miałem okazję obserwować i fotografować ciekawą, niepozornie wyglądającą burzę nad oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów Nowym Targiem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT NOWOTARSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA MAŁOPOLSKA PIENINY BURZA ŁOWCA BURZ SMUGI OPADOWE BURZA NAD NOWYM TARGIEM

Biała tęcza

Święto. 15 sierpnia. Dzień wolny od pracy. Na Zniesieniu w Przemyślu pusto. Ani żywego ducha. W dole morze chmur (https://witoldochal.blog/2019/08/23/morze-chmur-nad-przemyslem/). Zanim poszedłem na zachodnią stronę wzniesienia, gdzie sfotografowałem dwa w jednym, białą tęczę i widmo Brockenu (https://witoldochal.blog/2019/08/17/biala-tecza-i-widmo-brockenu/) podziwiałem samą białą tęczę. Chwili, kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy an żywo długo nie zapomnę. A przypominały mi będą o tym na pewno poniższe fotki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZJAWISKA OPTYCZNE BIAŁA TĘCZA PRZEMYŚL ZNIESIENIE PORANEK MGŁA MGLIŚCIE

Temat na topie

Cała Polska, a przynajmniej znaczna jej część żyje wysypem grzybów. Postanowiłem to sprawdzić, choć mnie nie koniecznie interesowały grzyby jadalne, mnie interesowały grzyby… fotogeniczne.

W sobotę krótko po świcie wybrałem się do lasu. Coś dziwnego, bo zazwyczaj o tak wczesnej porze jestem w nim sam. Teraz wzdłuż lasów stało mnóstwo samochodów, a boczne szutrowe śródleśne drogi zamieniły się w autostrady. Mimo tłumu wstąpiłem na chwilkę do lasu, a efektem tego są poniższe zdjęcia.