Jeden siedział spokojnie na trawce i trawił dopiero co spożyty posiłek, drugi z zainteresowaniem podnosił głowę obserwując tego pierwszego. Wyglądał, jakby chciał się zaraz na niego rzucić.


Jeden siedział spokojnie na trawce i trawił dopiero co spożyty posiłek, drugi z zainteresowaniem podnosił głowę obserwując tego pierwszego. Wyglądał, jakby chciał się zaraz na niego rzucić.


Uwielbiam fotografować te pełzające żelki. A nawet nie wiem, co z nich później powstaje.

– Ech, wszyscy dookoła myślą tylko o przedłużaniu gatunku, a ja marzę o miłości romantycznej, gdzie główną rolę gra uczucie, a nie tylko kopulacja i kopoulacja…. – skarżył się pewien pluskwiak spoglądając tęsknym wzrokiem w zachodzące słońce.

Muchy są wszędzie i prawie zawsze. Mam je obfotografowane ze wszystkich stron i pod wszystkimi kątami. Teraz, gdy widzę muchę, rzadko przymierzam się do jej fotografowania. Dziś to nadrabiam. Dwa okazy i dwa dizajny w ubiorze.


– Dopiero co układałem fryzurę, a tu taka wichura – denerwował się pewien złotook.

Gdyby taką gąsienicę dobrze wytresować, mogła by sama pozamiatać całą kuchnię…


Na poważnej rozmowie przyłapałem mamę mszycę i jej malutkie dziecko. Rozchodziło się o złe oceny w szkole na koniec roku.

Dosyć drastyczne zdjęcie, ale zdecydowałem się je pokazać, bo może ktoś z Was wyjaśni o co na nim chodzi…

Powroty z dyskoteki łąkowej bywają trudne. Tego delikwenta spotkałem późnym popołudniem, a do domu miał jeszcze kawał drogi i na dodatek w odwrotnym kierunku.

Pod koniec sierpnia wrzosy kwitły już pełną parą. Okoliczne pszczoły miały raj na ziemi. Nie wydaje mi się, żeby jednak ten pyłek, w którym utarzała się ta pszczółka pochodził z wrzosa. Wydaje mi się, że chwilę wcześniej pracowała na kwiatach hibiskusa.
