Zieleń soczysta

Bardzo lubię taką soczystą zieleń. Na codzień taka nie jest. Muszą być odpowiednie warunki, czyli słoneczny wieczór, najlepiej z niewielkimi chmurkami, które rozproszą światło słoneczne. Lubię wtedy wjchać lub wyjść na jakąś górkę, założyć teleobiektyw i szukać kadrów. W ciągu dnia, przy ostrym świetle wszystko wygląda normalnie, ale pod wieczór staje się bardziej plastyczne, bardziej trójwymiarowe i jedncześnie miękkie.

Rowerzyści

Kościół w Górze Ropczyckiej. Obfotografowany przeze mnie ze wszystich możliwych stron i w najprzeróżniejszych kadrach. Jestem prawie pewien, że żaden zwykły kościół w Polsce nie ma tylu zdjęć, co ten. Czy uda mi się wymyślić jeszcze coś nowego?

Udało się. Tym razem kościół w kadrze z dwójką sympatycznych rowerzystów. Znaczy rowerzystki i rowerzysty, których napotkałem podczas mojego fotospaceru. Przy okazji, pozdrawiam 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GÓRA ROPCZYCKA WIOSNA

Chwila zatrzymana

Moja ulubiona dolinka z wierzbami tym razem w innym kadrze. Podczas weczornego fotospaceru cudownie przyświeciło mi slońce oświetlając tylko wierzchołki drzew i kawałek pola zasianego zbożem. Jedna krótka chwila, która pewnie więcej w tym miejscu się nie powtórzy. I to jest piękne w fotografii, że można zatrzymać chwile, które trwają bardzo krótko, na które na codzień nie zwracamy uwagi.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE WIOSNA

Wierzba w polu

Powoli zbliżamy się do końca maja. Nie był on za bardzo ciepły, ale ja to nawet wolę jak coś się dzieje w pogodzie, bo wtedy bywają ciekawsze warunki do fotografowania. Natomiast jeśli chodzi o jazdę na rowerze (co jak wiadomo jest moją drugą wielką pasją), to jednak wolę ciepło i oczywiście bezwietrznie.

Jeden z majowych wieczorów, kiedy spacerowałem tak naprawdę bez celu z aparatem zawieszonym na szyi. Niebo było w większość bezchmurne, ale ni stąd ni zowąd pojawiły się dynamiczne chmury, a ja akurat byłem w okolicy samotnej wierzby, którą tu juz wielokrotnie pokazywałem. Niskie słońce w połączeniu z rozwianymi obłokami stworzyło mi idelane tło do mojej wierzby.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

Gotowy do strzału

Spacer wieczorową porą został nagrodzony cudownym zakończeniem dnia. Chodząc już od popołudnia po okolicy widziałem co raz tworzące się z niczego i nagle znikające chmury. Większe i mniejsze obłoczki. Spacerowałem myśląc, jak fajnie byłoby, gdyby taka aura utrzymała się do wieczora.

Niestety, na niespełna godzinę przed zachodem, niebo zrobiło się czyściutkie i niebiesiutkie. Postanowiłem wracać do domu, ale po chwili jeszcze podniosłem głowę. Zaczała tworzyć się i szybko odsuwać na południe chmura. To była walka z czasem – czy chmura zniknie, zanim słońce ją podświetli? No i udało się – słońce zdążyło na czas, a ja juz stałem ze statywem i aparatem gotowy do strzału.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI GNOJNICA

W jednym kadrze

Wyszedłem z niewielkiego lasu, a tam czekał na mnie widok jak z bajki. Zupełnie inny świat. W gęstym lesie mroczno i ciemno, a tu taki piękny zachód słońca. Wiosną podczas spacerów po lasach, polach, drogach i bezdrożach wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Takie niepozorne miejsce, a dostarczyło mi pozytywnych emocji. Jest to króciutka chwila, która na długo pozostaje w pamięci. Ja zamknąłem ją w tym jednym kadrze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI ŚWILCZA

Banalne

Drogi, dróżki, ścieżki. Chociaż nie, ścieżek to już praktycznie nie ma. Pozstały polne dróżki. Dawniej zawsze wykoszone lub wyskubane z trawy przez krowy, w dzisiejszych czasach często zarośnięte chaszczami. Ale oczywiście nie wszystkie.

Dla mnie idealne do spacerów i przechadzek z aparatem. Z daleka od zabudowań, z dala od miast i wsi. Cicho i spokojnie. Wybieram te niepopularne wśród spacerowiczów, żeby mieć je tylko dla siebie. Chodzić, wsłuchiwać się w odgłosy natury, chłonąć dźwięki i zapachy.

Czuć jak trawy i inne rośliny ocierają się o mnie. Skosztować szczawiu, zwędzić jabłko z dzikiego sadu. Tych chwil nikt mi nie odbierze i choć może to się wydawać banalne a może i dzwiaczne, to dla mnie takie spędzanie czasu jest idealne.

Coraz mniej

Jakoś tak się złożyło, że coraz rzadziej jeżdżę w okolice akacji. A jak już pojadę, to zdjęcia leżą długo na dysku i czekają na publikację. Myślę, że to dlatego, że miejscówka się rozpowszechniła i widzę w internecie coraz więcej zdjęć z tego miejsca. Mnie jednak kręcą miejscówki, gdzie żywy duch nie zagląda, gdzie przychodząc fotografować wiem, że będę sam, w ciszy i spokoju zdążę i zrobić zdjęcia i nacieszyć się bliskim obcowaniem z naturą.

Fotorafię zrobiłem jakieś dwa tygodnie temu wieczorem, kiedy drzewa były cudownie oświetlone przez zachodzące słońce, w okolicy zakwitały pierwsze rzepaki, a wschodzące zboża zieleniły się soczystym kolorem.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI AKACJE NOCKOWA

Budowle górujące

Kościoły to charakterystyczny element polskiego krajobrazu. Lubię, gdy są malowniczo położone i lubię je fotografować. Szczególnie na długiej ogniskowej, oddalone o kilka kilometrów. Kiedy jest fajne światło, albo nawinie się jakiś dodatkowy element w kadrze celuję w te górujące nad okolicą budowle. Dziś kolejno sanktuarium w Sędziszowie Małopolskim, kościół parafialny w Górze Ropczyckiej, fara w Sędziszowie Małopolskim i kościół w Olchowej.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI GÓRA ROCZYCKA OLCHOWA

Pył zasłonił kulkę

Późny wieczór. Na niebie nie ma zbyt wielu chmur, ale w powietrzu wisi pył przyniesiony aż znad Sahary. Postanawiam wybrać się na zdjęcia, bo być może uda się uwiecznić czerwone, bądź pomarańczowe słońce.

Faktycznie, niebo jest pomarańczowe nad horyzontem. Jednak słońce chowa się w ten zawieszony nisko pył jeszcze kilka stopni nad ziemią, co uniemożliwia mi zrobienie zbliżenia na kościół z zachodzącą za nim kulką. Wcześniej udaje się jednak zrobić kilka fotek, a ostatnie już po zachodzie słońca, podczas niebieskiej godziny.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI