Tunel kolejki wąskotorowej w Szklarach

Pojechałem tam, aby upewnić się na własne oczy, że w tym roku nie ma lodospadów w tunelu w Szklarach. Tym razem niewielkie sople pojawiły się, ale nie od góry, tylko od dołu. Cieknąca woda zamarzała tworząc lodowe słupki. Dziś zostały tylko ich pozostałości. Część się stopiła, a reszta została połamana przez zwiedzających :/

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE SZKLARY TUNEL WĄSKOTORÓWKA SOPLE ZIMA 

Eksplozja kolorów

Całe osiem dni minęło, od kiedy ostatni raz fotografowałem. W ostatnim tygodniu albo nie było ciekawych warunków, albo nie miałem na to czasu. Dziś co prawda wstałem przed świtem, ale długo zastanawiałem się, czy gdziekolwiek ruszać się z domu.

Niebo było czyste jak łza, ale skoro już wstałem, wsiadłem w auto i pojechałem nad pobliski zalew. Kiedy skromne chmurki nad południowym (sic) horyzontem nabrały nieco koloru i swoje światło odbiły w dół, na skuty lodem zalew, przez  kilka minut znalazłem się w bajce. Zdążyłem zrobić tylko kilka zdjęć, bo po chwili czar prysł.

Jak się później okazało, to był dopiero początek, bo chwilę później pojawił się subtelny słup słoneczny, a dwie godziny później okazałe halo słoneczne z łukiem górnym stycznym. Ale o tym w następnych postach.

WITOLD OCHAŁ PODKARPaCIE KAMIONKA ZALEW WODA MRÓZ LÓD ODBICIA KŁADKA WSCHÓD SŁOŃCA PORANEK

Chrząszcz wątpliwej urody

– Może urodą nie grzeszę, ale z pewnością jestem jakimś rzadkim okazem, bo jeden taki, co to fotografuje owady, to spotkał mnie pierwszy raz w swoim życiu – przechwalał się wątpliwej urody chrząszcz, którego spotkałem w drugiej połowie maja. To mocno wytarty Krzywonóg półskrzydlak (Valgus hemipterus).

Krzywonóg półskrzydlak (Valgus hemipterus)
Krzywonóg półskrzydlak (Valgus hemipterus)

Wschód księżyca | 2.03.2018

Trzecia pełnia Księżyca w tym roku i trzecie udane fotografowanie. Tym razem w ekstremalnych, jak dla mnie warunkach, przy -10 °C i wietrze potęgującym mróz.

Prognozy nie były optymistyczne bo od południowego zachodu nadciągały chmury, a nad wschodnim horyzontem wisiał gęsty smog. Dopiero pół godziny po wschodzie, księżyc pokazał się w całej swojej okazałości.

Jeszcze nie aż tak zimno

Dwa tygodnie temu było zimno, ale nie aż tak jak teraz. Inaczej nie odważyłbym się na fotografowanie. Było już po zachodzie słońca, kiedy na niebie pojawiły się pomarańczowe obłoczki, a na ostatnim zdjęciu dosłownie na kilka minut zrobiło się różowo.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE PODLASEK ZACHÓD SŁOŃCA ZIMA ŚNIEG MRÓZ