Miłe dla oka

Niespełna godzinę po zachodzie. Chmury niechętnie odsuwały się znad horyzontu. Już dawno zaświecono lampy wzdłuż drogi. Traciłem nadzieję, ale nie dawałem za wygraną. W końcu kolory się pojawiły. I to jakie! W połączeniu ze sztucznym światłem na latarni stworzyły miły dla oka obrazek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA KOŚCIÓŁ O ZACHODZIE SŁOŃCA

Spacer obfity

To był dziwny poranek. Drogi białe i oblodzone, a okolica bez śniegu. To samo w lesie. Biała droga, a między drzewami zielono. Jedyne co mi przychodziło do głowy, to że wieczorem musiał padać szybko deszcz, który zamarzał na wychłodzonej powierzchni. Mniejsza z tym. Słońce i te białe leśne drogi strasznie mi się spodobały. Do tego kontrastowe cienie drzew. Idealne warunki na obfity w fotografowanie spacer.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE LAS

Przed południem

Odrobina śniegu i to tylko na pagórkach, bo na równinach wszystko się stopiło. Przed południem wyglądnęło słońce, a wiadomo że jak jest słońce, to zdjęcia ładniejsze. Delikatne muśnięcia promieni wydobyły głębię okolicy. Śnieg nabrał wyrazu i kontrastu. Aż chciałoby się znaleźć tam na tych pagórkach i spacerować bez końca. Niestety czar szybko prysnął, słońce zaszło i wróciła szara rzeczywistość.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WOLICZKA KRAJOBRAZ ZIMOWY

Postanowienie poprawy

Odrobina porannego słońca i jakiś krzak w ogrodzie. I ten cudowny bokeh, w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Bliskie spojrzenie na otaczający świat – od zawsze to lubiłem, ale jakiś czas temu porzuciłem na rzecz krajobrazów. Może pora wrócić do tego, od czego zaczynałem… Nie no, tak już nie da rady, ale postanawiam publicznie po raz kolejny, że choćby raz na jakiś czas powrócę do makrofotografii, ale takiej trochę w stylu art. Może tym razem uda się dotrzymać postanowienia.