W ciągu kilku dni złożyły hektolitry skrzeku. Nie próżnują od wczesnego ranka do późnego wieczoru. I dobrze, bo ponoć jak jest dużo żab, to jest mało komarów.




W ciągu kilku dni złożyły hektolitry skrzeku. Nie próżnują od wczesnego ranka do późnego wieczoru. I dobrze, bo ponoć jak jest dużo żab, to jest mało komarów.




Jeszcze kilka zdjęć z wczorajszego poranka.








FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZALEW W KAMIONE PORANEK MGŁA WSCHÓD SŁOŃCA NAD WODĄ
Prognozy pogody przepowiadały o poranku mgły, przymrozek i żadnych chmur. Przed piątą byłem już na nogach, a chwilę później pędziłem na wybrana miejscówkę. Na miejscu natknąłem się na bajkowe warunki.








FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZALEW W KAMIONCE PORANEK MGŁA WSCHÓD SŁOŃCA NAD WODĄ
Niby nie wiało, ale trzymała się kurczowo dwóch ździebeł na raz, zupełnie, jakby zapomniała o tym, że w razie czego ma skrzydła.

Uganiałem się za nim po całym ogrodzie. Latał sobie z kwiatka na kwiatek. Przyłapałem go na stokrotce i na parzydle.



Ciepełko, miękka dmuchawcowa pierzynka, długie jasne wieczory. Czekamy na to z utęsknieniem.

Ostatniego dnia kwietnia na mojej świeżo zarastającej dzikiej łące spotkałem takiego oto motyla, albo ćmę. Niestety siedziała nisko nad ziemią i nie dało się jej sfotografować bez wszechobecnych przeszkadzajek.

Z okazji ostatniej przedmiesięcznicy astronomicznej wiosny 2017 gości u mnie Zgrzytnica zielonawa, którą udało mi się sfotografować w czerwcu ubiegłego roku. Wielce niecierpliwa i ciekawska nie omieszkała odwiedzić mojej dłoni.


Wkrótce nowa wiosna, a ja mam zaległości jeszcze z poprzedniej. Na te malutkie kolczaste gąsieniczki natknąłem się w maju ubiegłego roku na liściu nie pamiętam jakiego drzewa. Było ich tam o wiele więcej, a ze znacznej części liści nic nie zostało, takie były żarłoczne te niepozorne maleństwa.



Niech każdy obchodzi ten dzień jak lubi. A jak lubi, to wcale nie musi świętować akurat w walentynki 😉
