– Może to niewiele, ale na jedno wigilijne danie będzie. Co prawda tradycyjnie nie powinno się jadać mięsnych potraw, ale jak się jest pająkiem, to tradycja chyba nie obowiązuje…

– Może to niewiele, ale na jedno wigilijne danie będzie. Co prawda tradycyjnie nie powinno się jadać mięsnych potraw, ale jak się jest pająkiem, to tradycja chyba nie obowiązuje…

Tego roku spotkałem więcej barczatek napójek, niż przez wszystkie poprzednie lata, kiedy fotografuję. Najczęściej spotykałem je w zacienionych miejscach na skraju lasu. Dziś jedna z nich.

Będąc w Górach Sowich odwiedziliśmy zamek w Grodnie. Zamek Grodno leży na szczycie wzniesienia Choina w północnej części gór i z jego wieży rozciąga się piękny widok na okolicę, co mnie najbardziej interesowało. Natomiast zainteresowanych historią zamku odsyłam tutaj.






U mnie w dolince słońce zaszło za górkę już jakiś czas temu, Jednak kiedy wyszedłem na wzniesienie, czekało tam na mnie i słońce i ktoś jeszcze.



Próbował znaleźć sobie najwygodniejszą możliwą pozycję do popołudniowej drzemki. Jednak, kiedy tylko zamykał większość swoich oczu, jedna ręka zaraz zsuwała mu się z trawki.


– Taki byłem przeźroczysty, że poprosiłem kolegę od tatuaży, żeby coś z tym zrobił. I teraz mam mieszane uczucia… czy to coś pomogło…?

Dwoma nogami była już nad przepaścią. Dla zwykłego śmiertelnika nie było by już odwrotu. Ale jak się ma dużo nóg, to trochę dłużej można się zastanawiać: Skoczyć, czy nie skoczyć…

Stójka na cieniutkiej trawie? Co to dla niego. To nawet sport nie jest, a codzienna codzienność.

Doskonała widoczność umożliwiła mi dziś zaobserwowanie Tatr z odległości ok. 136 km.






FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU TATRY ZE SZKODNEJ DALEKIE OBSERWACJE GÓRY
W Góry Sowie pojechaliśmy między innymi w celu zwiedzenia Podziemnego Miasta, kompleksu Riese. Składają się na niego między innymi podziemne korytarze w Osówce i Włodarzu. Na chwilę obecną są to dwa największe odkryte kompleksy podziemnych sztolni. Zainteresowanych historią odsyłam do Wikipedii, a ja pokaże kilka zdjęć z Osówki:



Zwiedzanie jest w grupach kilkudziesięcioosobowych (jedynie na porannych wejściach jest mniej ludzi), więc zrobienie zdjęcia, na którym nie ma turystów graniczy z cudem. Ciemno jak nie powiem gdzie, tłum ludzi i brak możliwości użycia statywu. Stąd tylko parę zdjęć.
Poniżej dwie fotografie z Włodarza.

