Sceneria katastroficzna

Wczoraj wieczorem nie mogłem narzekać na warunki do fotografowania. Po pochmurnym dniu niebo na zachodzie zaczęło się odsłaniać, a po wschodniej stronie miałem malowniczą chmurę, które pospiesznie przesuwała mi się nad głową. I chwała jej za to, bo w połączeniu ze światłem niskiego słońca powstała niesamowita sceneria.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA METEOFOTOGRAFIA CHMURA PODŚWIETLONA WIECZORNYM SŁOŃCEM ZŁOTA GODZINA

Do ostatniej chwili

Kolejny dowód na to, że warto czekać jeszcze z pół godziny po zachodzie słońca, bo dopiero wtedy mogą dziać się na niebie najciekawsze rzeczy. Tak było i tym razem. Ni stąd ni zowąd na niebie pojawiły się intensywne promienie zmierzchowe.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PSTRĄGOWA PROMIENIE ZMIERZCHOWE NIEBIESKA GODZINA PO ZMIERZCHU

Kolory odbite

Coś takiego widziałem po raz pierwszy od kiedy fotografuję. Uwielbiam to światło, które potrafi się nieraz pojawić kilka chwil po zachodzie słońca. Najczęściej dzięki różnej maści chmurom, które odbijają znajdujące się już za horyzontem słońce. Tym razem chmur nie było w ogóle. Niezwykłe barwy pojawiły się tym razem na ziemi, nie na niebie. Jeszcze kiedy fotografowałem, nie sądziłem, że wyjdą one również na zdjęciach. Po ich otwarciu okazało się, że i owszem, wyszły i to przepięknie.

Powyższe zdjęcia robiłem w przeciwną stronę, niż znajdowało się schowane już słońce. A tak to wyglądało na zachodzie:

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE GNOJNICA PODKARPACIE NIEZWYKŁE KOLORY PO ZACHODZIE SŁOŃCA

Kalwaryjski zachód

W czwartkowy wieczór będąc w okolicy Przemyśla, wieczorem wybrałem się do Kalwarii Pacławskiej, skąd roztacza się rozległy widok na Pogórze Przemyskie z najwyższym wzniesieniem – Kopystańką. Warunki, nie mogę narzekać dopisały. Świetne miękkie światełko pomogło w zrobieniu poniższych zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KALWARIA PACŁAWSKA POGÓRZE PRZEMYSKIE ZACHÓD SŁOŃCA

Zachód i virga

Środowy wieczór i chmurki podświetlone od spodu zachodzącym słońcem.

Po drugiej stronie nieba sam wierzchołek wzniesienia oświetlony miękkim światłem.

Na koniec sfotografowałem zjawisko ‚virga’, czyli opad nie dolatujący do powierzchni ziemi.

Virga

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA VIRGA

Czerwona kulka

Lubię fotografować zachodzące słońce na dużym zbliżeniu. Niby za każdym razem jest takie samo, a jednak różni się kolorami. Tym razem udało mi się uwiecznić idealnie czerwoną piłkę wyłaniającą się spod nisko zawieszonej, odległej chmury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ROPCZYCE PODKARPACIE OBWODNICA ROPCZYC NADAJNIKI

Tradycja kwietniowa

Kwiecień oraz przełom sierpnia i września to okres kiedy lubię sobie sfotografować zachodzące słońce pomiędzy dwoma nadajnikami. Do tej pory miałem kilka podejść:

https://witoldochal.blog/2018/04/24/miedzy-nadajnikami/

https://witoldochal.blog/2018/09/02/polowanie-na-slonce/

Wczoraj warunki nie były za dobre, ze względu na dużą rozpiętość tonalną sceny, ale kolejna pamiątka jest.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU SŁOŃCE ZA NADAJNIKAMI W ROPCZYCACH

Nieśmiało wyziera

Kiedy słońce nieśmiało wyziera zza drzew i mgły, świat wygląda zupełnie inaczej niż będzie wyglądał za kilkadziesiąt minut. Trzeba się wtedy spieszyć z fotografowaniem, bo z każdą minutą warunki się zmieniają.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU BORECZEK PODKARPACIE ŁOWCA ŚWITÓW PORANEK MGŁA