Kolejny bzyg, który nie miał swoich pięciu minut w poprzednim sezonie, a zdecydowanie na to zasługuje.

Kwiatówka zmierzchnicowata (Myathropa florea)
Kolejny bzyg, który nie miał swoich pięciu minut w poprzednim sezonie, a zdecydowanie na to zasługuje.

Ktoś zgubił małżowiny uszne. Najprawdopodobniej przeleżały w lesie całą zimę, o czym może świadczyć kolor. Bez kolczyków, ani dziurek na nie. Najprawdopodobniej męskie.



Już pisałem, że marzeniem fotograficznym jest złapać startującego do odlotu owada. Kilka razy mi się to udało, ale z kiepskim skutkiem. Dzisiaj kolej na startującego onomiłka, choć również w nie najlepszym wykonaniu.

– Niech się moda zmienia nawet i trzy razy w roku. Ja tam zawsze będę ubierała się w moją ulubioną pasiastą podomkę….


Lubię czasem pospacerować nie tylko po lasach i łąkach w poszukiwaniu owadów, ale również po parkach okalających jakoweś pałace i takie tam inne zamki.
Latem miałem okazję gościć w Kozłówce.








Dzisiaj jeden z bzygów, których wiele spotkałem ubiegłej wiosny, a jeszcze wszystkich nie pokazałem.

Lord Wader powraca w wersji mini.

Ważkę o takim ubarwieniu spotkałem u mnie w ogródku po raz pierwszy. Wyglądała i zachowywała się jak szefowa pozostałych, niebieskich i zielonych 😉

Żółte krokusy, to wiadomo, czasem wyskoczą jeszcze przed ostatnim śniegiem. Ale kiedy zakwitną fioletowe, to już wiosna pełną parą. Śnieżyczki, które dwa tygodnie temu ledwo rozkwitały, wczoraj były w pełnym rozkwicie. W innym miejscu, bardziej zacienionym dopiero powoli rozkwitają nowe.



