Tatry z Glinika, Szkodnej i Zagorzyc | 13.02.2022

Dziś rano przejrzystość powietrza dopisała i po raz kolejny w tym roku udało się dostrzec Tatry z moich okolic. Odległość ponad 130 kilometrów do najbliższych szczytów. Widok oglądany przeze mnie tyle razy, ale wciąż mnie to fascynuje. Za każdym razem, kiedy z tą niepewnością zajeżdżam na punkty widokowe i je dostrzegam, przezywam to tak samo. Nic na to nie poradzę, przyciągają mnie one jak magnes.

Tatry z Glinika, 13.02.2022
Tatry ze Szkodnej, 13.02.2022
Tatry z Zagorzyc, 13.02.2022

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SZKODNA GLINIK ZAGORZYCE TATRY ZE SZKODNEJ TATRY Z GLINIKA TATRY Z ZAGORZYC DALEKIE OBSERWACJE TATR

Boeing C-17 Globemaster w Jasionce

Od kilkunastu dni na pobliskie lotnisko w Jasionce przylatują amerykańskie samoloty transportowe. Pomijam fakt, w jakim celu i uprzejmie proszę o powstrzymanie się od ewentualnych politycznych komentarzy, bo to jest blog fotograficzny i tylko o fotografię tu chodzi.

Pierwsze zdjęcie powstało zupełnie przypadkiem. Przechadzałem się po błotnistych polnych dróżkach, kiedy go zauważyłem i na dodatek leciał centralnie w stronę księżyca, który był niespełna 10° nad horyzontem. W ostatniej chwili udało się „odbezpieczyć” aparat, szybko poustawiać co trzeba i zrobić zdjęcie. Z duszą na ramieniu spoglądałem na ekranik aparatu, czy wyszło ostre. Udało się!

Drugie zdjęcie powstało też trochę przypadek, bo właśnie kończyłem szwendanie i wracałem do auta, kiedy zauważyłem drugiego „Globcia” w tych cudownych promieniach słońca, które już zaszło, ale dosięgało jeszcze znajdującego się wysoko samolotu. Widok na żywo – niezapomniany, bo tym razem przelatywał prawie centralnie nad głową.

Boeing C-17 Globemaster
Boeing C-17 Globemaster

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA LOTNICZA GLOBMASTER C-17

Wyrzekam się spania

Rano długo nie mogłem się zdecydować, czy wybrać ciepłe łóżko, czy włóczęgę po polach. I od tego myślenia odechciało mi się spać, więc decyzja mogła być tylko jedna. Już znalazłszy się na miejscu nie mogłem pojąć moich porannych dylematów. Przecież wylegiwanie się w łóżku nie zastąpi mi przebywania na świeżym porannym mroźnym powietrzu. Zresztą sami zobaczcie. Te głaszczące okolice pierwsze promyki słońca potrafią z nawiązką wynagrodzić wyrzeczenie się spania!

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA PORANEK POLA

Motyw przewodni

Zapodziały mi się zdjęcia z ubiegłej zimy. Jedno z nich otwiera mój ostatni autorski album, ale tutaj jeszcze go nie pokazywałem. Pamiętam ten ranek, jakby był on wczoraj. Lekki przymrozek i bezwietrzna aura. Kilkudziesięciokilometrowy wyjazd do sąsiedniego powiatu i niepewność w czasie drogi, czy warunki dopiszą.

Pamiętam, że najpierw zrobiłem kilka zdjęć nad rzeką, a potem kiedy zauważyłem co dzieje się na niebie wyszedłem z krzaków. Docelowo w planie było fotografowanie na stawach po żwirowni, ale kiedy na niebie zaczęło się robić czerwono, nie było czasu do stracenia.

Opuszczony domek posłużył za motyw przewodni, a niesamowite kolory zrobiły mi resztę tych kadrów. Zdecydowanie jeden z piękniejszych poranków ubiegłej zimy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT DĘBICKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PUSTKÓW WSCHÓD SŁOŃCA SAMOTNY DOM

Spokój

Jedno pytanie. Też czujecie ten spokój bijący z tych fotek? Być może tylko ja to tak odczuwam, ale mam wrażenie, że od samego patrzenia na nie można się wyciszyć i na chwilę odciąć od rzeczywistości.

Na pewno ja tak się czułem, kiedy tam byłem i starałem się przenieść zastaną sytuację na matrycę aparatu. Bezwietrzny zimowy poranek i to miękkie światło, jakby słońce chciało się przedrzeć przez chmury, ale do ziemi docierały jedynie najsilniejsze promienie rozproszone przez chmury.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCE ZIMA PORANEK ŚNIEG

Na czas w pracy

OK, już więcej nie będę się zarzekał, że nie mam układów w górą. Dzisiaj rano nie wiedzieć czemu obudziłem się ponad pół godziny przed planowaną pobudka do pracy. Tradycyjnie zerknąłem na aplikację z zachmurzeniem i w momencie wyskoczyłem z pieleszy jak z procy. Układ chmur wskazujący na niezwykłe warunki, a czasu raptem pół godziny.

W pięć minut siedziałem w aucie, by po kolejnych pięciu być na pierwszej lepszej miejscówce do fotografowania. Trochę mi było zimno w samej piżamie, na ale co tam, czekałem cierpliwie na rozwój wypadków. Z piżamą to oczywiście żart, i dobrze bo ziąb był nieludzki. Po kolejnych kilku minutach zaczęło się dokładnie to, czego oczekiwałem. Musiałem zadowolić się tylko kilkoma zdjęciami, bo nie miałem wiele było czasu.

Odrobina kolorowego nieba to balsam dla duszy, zwłaszcza po tak długim okresie wiekuistych szarości. Aha, do pracy zdążyłem na czas 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODLASEK KOLOROWY PORANEK ŚWIT CZERWONE NIEBO KRZYŻ

To nie jesień

Na wstępie dementuję to co mogło przyjść do głowy – że to są zdjęcia z jesieni. Owszem tak wyglądają, ale zrobiłem je jak najbardziej w zimie, kilkanaście dni temu podczas jednego z tych nielicznych słonecznych dni. Promienie słońca cudownie pomalowały leśny krajobraz, który nabrał ciepłych kolorów.

Ciekawy efekt

No takiego rozwoju sytuacji to się nie spodziewałem. Było wczesne przedpołudnie. Słońce jeszcze całkiem nisko, ale za chmurami. Przechadzałem się po pobliskiej żwirowni, gdy na niebie zaczęło dziać się coś dziwnego. Równiutko, jak od linijki, z minuty na minutę, chmury zaczęły się odsuwać odsłaniając czyste niebo. Fajnie, że akurat wtedy byłem nad wodą, bo w połączeniu z odbiciem wyszedł ciekawy efekt na zdjęciu. I jeszcze samolot zniżający lot przed lotniskiem załapał się w kadr.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA PRZEDPOŁUDNIE GRANICA CHMUR

Coś lepszego

Ptaki chętnie przylatują do ogrodu. Dawniej próbowałem je dokarmiać i zawsze dziwiło mnie, że tyle ich jest, a ziarna nie zjedzone. Połapałem się w końcu, że mają tu o wiele lepsze smakołyki – mowa między innymi o owocach winobluszczu. Zjadają je w pierwszej kolejności, a dopiero pod koniec zimy zabierają się za owoce berberysu.

A kiedy temperatura jest na plusie wolą poszukać czegoś w trawie i liściach, których nigdy nie grabie na zimę. Nie mam pojęcia co tam znajdują, ale wiem jedno – gardzą wysypywanym przeze mnie ziarnem, więc tam musi być coś lepszego. Na koniec koniecznie trzeba popić świeżą wodą ze strumyka.

Słoneczny ranek

Kiedy wstaję rano i trafiam na takie warunki, to dodaje energii na cały dzień. Zima jaka jest, każdy widzi, ale nawet jeśli nie ma śniegu, trzeba się cieszyć z tego co mamy. Zwłaszcza kiedy wreszcie po długim czasie uda się zobaczyć odrobinę słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZAGORZYCA ZIMOWY PORANEK