Blue Moon | 31.01.2018

Blue Moon. Hm… wcale nie był niebieski 😛 Niebieskim księżycem nazywa się drugą pełnię występującą w tym samym miesiącu. Ostatnio miało to miejsce 19 lat temu.

Jednocześnie z tym zjawiskiem miało miejsce zaćmienie księżyca, a ostatnie zaćmienie niebieskiego księżyca było aż 150 lat temu. U nas niestety zaćmienia nie było widać i na pocieszenie zostaje z trudem przebijający się przez chmury Blue Moon. Zdjęcie z godziny 16:37.

BLUE MOON WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA WSCHÓD KSIĘŻYCA PEŁNIA SATELITA NIEBIESKI KSIĘŻYC ZIMA

Zdjęcia drogi

Dwa dni pod rząd poranne niebo zachwycało swoimi kolorami. W czwartek podobnie jak w piątek przewidywałem ciekawe warunki już zanim wyjechałem do pracy. Już na czterdzieści minut przed wschodem słońca niebo zaczynało nabierać kolorów. Przezornie wziąłem ze sobą aparat i tak powstały kolejne „zdjęcia drogi”.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE RZESZÓW ŚWILCZA WSCHÓD SŁOŃCA PORANEK ŚWIT KOLOROWE NIEBO CHMURY

Akacje na czerwono

Piątek był kolejnym dniem ze świetnymi warunkami do fotografowania. Rano bajeczne kolory (o tym jutro), a wieczorem już po zachodzie niebo zaświeciło na czerwono.

Najpierw nieśmiało…

By po chwili:

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE POWIAT ROPCZYCKO SĘDZISZOWSKI NOCKOWA AKCJE ZACHÓD SŁOŃCA KRAJOBRAZ PEJZAŻ SAMOTNE DRZEWA KRZYŻ ZIMA

Niby czarno białe, ale to kolor

Któregoś późnego wieczoru, prawie nocy, niebo było zasnute chmurami, ale dookoła było jasno prawie jak w dzień. Sądzę, że przyczyną tego było sztuczne oświetlenie odbite od nisko zawieszonych chmur oraz zalegający śnieg. Postanowiłem wykorzystać te warunki i pójść sfotografować wierzby nocą. Wyszło bez fajerwerków, a zdjęcie zrobione w takich warunkach wydaje się być czarno białe.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE POWIAT ROPCZYCKO SĘDZISZOWSKI ZAGORZYCE WIERZBY ZMROK NOC CIEMNOŚCI KRAJOBRAZ PEJZAŻ ZIMA

Miejski poranek

Wczorajszy ranek (zresztą jak i dzisiejszy, ale o tym innym razem) pozostanie na długo w mojej pamięci. O świcie na niebie pojawiły się niesamowite kolory. Niestety tym razem wszystkie fotografie zrobione są podczas drogi do pracy zza szyby samochodu, ale myślę, że jest to ciekawa alternatywa dla moich samotnych drzewek 😉

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE RZESZÓW ŚWILCZA WSCHÓD SŁOŃCA PORANEK ŚWIT KOLOROWE NIEBO CHMURY

Kolor przykuwający wzrok

Przestrojnik trawnik (Aphantopus hyperantus) to trudny do sfotografowania motyl. Podczas jednej z przechadzek po łąkach pod koniec lipca zauważyłem jednego na kwiatku w towarzystwie mrówki. I jedno i drugie znalazło się tam na pewno w jednym celu. Spróbować, jak smakuje jedzonko z przykuwającego wzrok swoim kolorem kwiatka.

Przestrojnik trawnik (Aphantopus hyperantus)

Nieco koloru

Kiedy kilka kilometrów ode mnie, na wyżej położonych terenach zalegało nieco śniegu, u mnie było go bardzo niewiele. Niebo nisko nad południowym zachodem horyzontu zasnute było chmurami, ale nade mną było prawie czyste niebo, a przelatująca chmura nabrała nieco koloru.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE ZAGORZYCE DRZEWO ZACHÓD SŁOŃCA KRAJOBRAZ PEJZAŻ ZIMA

Godzinę po

Słońce już zaszło a nad horyzontem rozciągał się pomarańczowy pas nieba. Wspaniały widok, tylko że dopiero wyszedłem z pracy, a do domu długa droga. Było już ponad godzinę po zachodzie słońca, kiedy znalazłem się na miejscu, skąd chciałem kilka fotografii. Pomarańczowy pas wciąż był widoczny. Niesamowity widok i wieczór.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE GÓRA ROPCZYCKA ZMROK POMARAŃCZOWY ZACHÓD SŁOŃCA NOCNY KRAJOBRAZ

Dzik jest dziki, ale nie aż tak

Odkąd pamiętam moim marzeniem było spotkać na żywo dzika. Co prawda raz widziałem, kiedy przebiegł mi kilka metrów przed samochodem, ale wtedy to była chwila i byłem skupiony raczej na nie wjechaniu w niego niż na obserwacjach…

Wczoraj w końcu moje marzenie się spełniło. Spacerowałem po lesie, kiedy gdzieś usłyszałem dziwne odgłosy. Pomiędzy krzakami zauważyłem coś ciemnego i niskiego, już wtedy wiedziałem, że to dziki! Zrobiłem parę kroków, aby sfotografować je na niewielkiej przecince, a nie pomiędzy krzakami.

Było ciemno, a ja z krótką ogniskową, ale biegły tak blisko mnie (trzydzieści, może trochę więcej metrów), że udało się zrobić kilka fotek. Stadko liczyło około siedem, dziesięć sztuk, a kiedy po chwili podszedłem, aby zobaczyć ich trop, to się dopiero zdziwiłem. Okazało się, że biegły idealnie gęsiego, a ich trop to była wydeptana równiutka ścieżka o szerokości maksymalnie piętnastu centymetrów. Mają chód jak modelki 🙂

WITOLD OCHAŁ PODKARPACKIE POWIAT ROPCZYCKO SĘDZISZOWSKI SZKODNA DZIK SUS SCROFA SSAK, LAS ZIMA