Jesienny poranek

Pierwszy września to już pierwszy dzień meteorologicznej jesieni. Tak naprawdę to mam mieszane uczucia. Z jednej strony żal ciepełka, słońca i długiego dnia, a z drugiej jesień to nowe wyzwania fotograficzne. Można próbować wstawać na fotografowanie o wschodzie słońca i nie jest to środek nocy jak latem 😉

Ostatnie trzy dni tak też robiłem. Pobudka przed piątą i do lasu, na pola, na górki… Nie żałuję ani jednego z tych razów. Za każdym razem warunki były inne i za każdym razem ciekawe.

Dziś pierwsze fotki ze skraju gryczanego pola.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KRZYWA PODKARPACIE POLA GRYKA POLE GRYCZANE

Sierp i drzewa

Wstałem przed świtem z planem szukania na leśnych polanach mgieł. Wyszedłem przed dom i zobaczyłem co dzieje się na niebie. Zaczęło robić się czerwone, a wszystkiego dopełniał cieniuteńki (zaledwie 2,5% tarczy) sierp księżyca z widocznym subtelnym światłem popielatym.

W te pędy podjechałem w pierwsze lepsze miejsce, gdzie mogłem zrobić kilka zdjęć. Dotarłem w samą porę. Niebo miało wtedy najintensywniejsze kolory. Na dwóch ostatnich zdjęciach można dostrzec wspomniany cieniutki księżyc.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI WSCHÓD SŁOŃCA NIEBIESKA GODZINA CZERWONE NIEBO O ŚWICIE

Kwadratowe i jajowate słońce

Z tym wstawaniem na niedzielny wschód słońca, to wyrwałem się jak Filip z konopi. Wydawało mi się, że może być ciekawie, a północno-wschodni horyzont był zakryty chmurami. Jakież było moje zdziwienie, kiedy nad horyzontem pokazało się coś czerwonego. Piszę „coś”, bo w pierwszej chwili wcale nie przypominało to słońca. Wyłonił się prostokąt, ale zanim złapałem za aparat tak to wyglądało:

Cały czas było dość ciemno, a słońce nieśmiało prześwitywało zza chmur. Zrobiło się jajowate.

Z każdą minutą zmieniało barwę z czerwonej na bardziej pomarańczową.

Później zaszło całkowicie za chmurkę, a wyszło nadal jajowate, ale jajko było odwrócone w inną stronę, o 90 °.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA, ŚWIT WSCHÓD SŁOŃCA ZNIEKSZTAŁCONE SŁOŃCE KWADRATOWE SŁOŃCE JAJOWATE SŁOŃCE FALOWANIE ATMOSFERY

Chyba wolę poranki

Nie chyba! Na pewno. Jeden tylko problem z porannym wstawaniem. Progres jednak jest, bo jeszcze kilka lat temu nie było szans wyrwać mnie z łóżka przed świtem. Teraz już się to zdarza. Głównie od późnej jesieni do wczesnej wiosny, kiedy słońce wschodzi późno 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK PODKARPACIE MGLISTY PORANEK MGŁA

Poranek z księżycem

Aj, ta niedziela. Zanim jeszcze wzeszło słońce, na niebie świecił młodziutki księżyc. Ustawiłem się na rozległej łące spowitej delikatną, niską mgłą. Niebo nad horyzontem powoli nabierało kolorów.

Chwilę później łąka zaczęła nabierać cieplejszych kolorów.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU BORECZEK PODKARPACIE WSCHÓD SŁOŃCA MGLISTY PORANEK MGŁA

Poranek nad stawem

To był całkowity przypadek, że trafiłem w to miejsce. Jechałem z jednej miejscówki na drugą i po drodze zatrzymałem się na chwilę i poszedłem kawałek od drogi. Tak trafiłem w to niesamowite miejsce. Ciężko to nawet nazwać stawem. Sadzawka bardziej by pasowało. Słońce było już kawałek nad horyzontem, ale przysłaniały go drzewa. Rozciągająca się mgła, niskie słońce i to miękkie światełko stworzyły niezapomniany klimat.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU BORECZEK PODKARPACIE MGLISTY PORANEK NAD STAWEM